Rodzice chcą dziecku zmienić szkołę, ale jest problem. Bo przepisy tego nie przewidują

Chodzi o przepisy zmieniające prawo oświatowe. Przewidziano w nich, że w szkołach podstawowych, które zostaną utworzone w dotychczasowych gimnazjach, od września powstaną tylko klasy: pierwsze, czwarte i siódme. Tymczasem są rodzice, którzy chcieliby przenieść swoje dzieci również z klas drugich czy piątych. Chcieliby, ale nie mogą.

W części samorządów ruszył już nabór dla tych uczniów, którzy w związku ze zmianami w oświacie będą się przenosić ze szkoły do szkoły. Dla przykładu, w Lublinie rodzice mają czas na złożenie dokumentów do 5 kwietnia. O ile w przypadku obecnych klas trzecich oraz szóstych - z przenosinami problemu nie będzie, bo taka możliwość przenoszenia nawet całych klas jest jasno zapisana w ustawie, o tyle z innymi rocznikami jest kłopot.

Rodzice pytają, ale szkoła niewiele może

Gimnazjum nr 16 w Lublinie - renomowane, z bardzo wysokimi wynikami w nauce, dużymi osiągnięciami w sporcie, doskonałą bazą sportową, basenem. Od września ma być szkołą podstawową. Dyrektor gimnazjum Ewa Barszcz przyznaje, że w jej szkole pierwsze wnioski o przyjęcie już są. Do tych klas, które przewidział ustawodawca. Są też jednak pytania o możliwość utworzenia innych poziomów nauczania, choćby klasy piątej. - Zdarzają się takie pytania, bo jeżeli rodzic chciałby zapisać do nas dziecko do klasy siódmej, a ma drugie w klasie młodszej, to chciałby, aby chodziły do jednej szkoły. Niestety, według prawa chyba to nie będzie od września możliwe - mówi dyrektorka.

"To powinno być uzupełnione

Podobne pytania odbiera też dyrektor Gimnazjum nr 5 w Lublinie, które od września też ma być podstawówką. - W przepisach prawa mówi się tylko o określonych klasach, czyli pierwszej, czwartej i siódmej. Takie klasy mogę utworzyć. Natomiast nie mówi się nic o pozostałych klasach, czyli na przykład o obecnej klasie pierwszej czy drugiej. Myślę, że to powinno być uzupełnione, bo rodzice przychodzą, pytają - mówi dyrektor, Stanisław Rodak.

W Lublinie są nawet przypadki, gdy rodzice chcieliby przenieść z dotychczasowej podstawówki do tej nowo tworzonej, po gimnazjum - całe klasy. Ale nie takie, jakie są wymienione w przepisach. Chodzą, szukają wsparcia, pukają do różnych drzwi. - Ja ich rozumiem, wiedzą, że u nas jest wysoki poziom, dlatego chcą wybrać nas. Ale ja mam związane ręce - mówi nam jeden z dyrektorów (prosząc o niepodawanie nazwiska).

Dlaczego w szkołach po gimnazjach tylko trzy roczniki?

Dyrektor Jolanta Misiak z lubelskiego Kuratorium Oświaty tłumaczy nam, że w przepisach jest mowa o trzech konkretnych rocznikach, bo to one rozpoczynają trzy różne etapy edukacji: klasa pierwsza, klasa czwarta oraz nowość - klasa siódma. Stąd taki zapis. Co z uczniami innych klas? Zdaniem J.Misiak, nie ma mowy o przenoszeniu całych klas, ale jest możliwość przenoszenia pojedynczych uczniów. - Tak, formalnie taka możliwość jest. Ale jak ja mam przyjąć pojedynczych uczniów, skoro na przykład nie mam klasy piątej? Ucznia można przyjąć, jak się ma klasę. I kółko się zamyka - słyszymy od jednego z dyrektorów.

Na inny problem zwracają uwagę nauczyciele

Bardzo często z ust osób, które wdrażają reformę, można usłyszeć głosy, że nie będzie - związanych z reformą - zwolnień nauczycieli. Samorządowcy grzmią, że to nieprawda. W tej sprawie odezwał się do nas również jeden ze słuchaczy TOK FM.
Opisał sytuację nauczycieli, którzy mają umowy czasowe. To młodzi pedagodzy, w tym stażyści, którzy nie mają szans na pracę od września. Bo - zgodnie z nową ustawą - pierwszeństwo w zatrudnieniu przez najbliższe lata mają nauczyciele mianowani i nauczyciele zatrudnieni na stałe. - Z tego wynika prosta kalkulacja: jeżeli umowa się kończy i nie zostanie przedłużona, to wiadomo, że nauczyciel nie zostanie zwolniony. A to oznacza, że tych nauczycieli w tych oficjalnych, rządowych statystykach nie będzie - mówi nasz słuchacz.

Dyrektor Marek Krukowski z gimnazjum nr 18 w Lublinie ma u siebie kilkunastu nauczycieli na umowach na czas określony. Wśród nich m.in. młodą anglistkę, która przygotowała program dla klasy dwujęzycznej. - Mam duży dylemta, co zrobić, by to co rozpoczęła mogła przez kolejne lata kontynuować, bo z doświadczenia wiem, że to sprawdza się znakomicie. Przeprowadziłem już z nauczycielką rozmowę, jest świadoma te sytuacji, która zaistniała i że może się to potoczyć bardzo różnie - mówi dyrektor M.Krukowski.
Cały problem dotyczy art. 226 ust. 1 ustawy Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo oświatowe, który brzmi:

W okresie do dnia 31 sierpnia 2020 r. pierwszeństwo w zatrudnieniu na wolnych stanowiskach pracy dla nauczycieli w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego przysługuje:

  1. nauczycielom przeniesionym w stan nieczynny, nauczycielom którzy otrzymali informację o przeniesieniu ich w stan nieczynny z początkiem kolejnego roku szkolnego oraz nauczycielom, którzy złożyli wniosek o przeniesienie w stan nieczynny w trybie art. 20 ust. 5c ustawy – Karta Nauczyciela;
  2. nauczycielom, z którymi rozwiązano stosunek pracy w trybie art. 228 ust. 2, z dniem wypowiedzenia im stosunku pracy.

Zobacz także: Prezydent Duda podpisał ustawy ws. zmian w oświacie. "Ta reforma jest Polsce niezbędna"

Prezydent Duda podpisał ustawy ws. zmian w oświacie. "Ta reforma jest Polsce niezbędna"

DOSTĘP PREMIUM