"Ambasador Przyłębski powinien ustąpić. Dziwię się, że premier i prezydent nie zabierają głosu"

- W sprawie ambasadora Przyłębskiego mamy do czynieni z ukryciem pewnych faktów. Przecież jeszcze w czwartek MSZ podawał, że zaprzecza on swojej współpracy. Jest niewiarygodny - ocenił w TOK FM Tomasz Siemoniak. Ambasador w Berlinie współpracował z komunistyczną SB.

Z dokumentów wynika, że obecny ambasador Polski w Berlinie Andrzej Przyłębski przez rok współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Zawartość teczki personalnej TW  "Wolfgang" ujawnił poznański oddział IPN. 

Zdaniem Tomasza Siemoniaka, współpraca z komunistyczną SB jest faktem dyskwalifikującym ambasadora.

- Jest niewiarygodny. Jeszcze w czwartek MSZ podawał, że ambasador Przyłębski zaprzecza swojej współpracy. Oczywiście powinien ustąpić - mówił były szef MON w rozmowie z Dominiką Wielowieyską, w "Poranku Radia TOK FM".

- Dziwię się, że premier Szydło i prezydent Duda nie reagują w tej sprawie. To kompromitacja - dodał.

"Fatalny ambasador"

Jak podkreślił polityk PO, w sprawie współpracy z SB, najgorsze jest to, że rządzący ukrywali prawdę o przeszłości ambasadora i męża sędzi Julii Przyłębskiej. A współpraca z czasów PRL to fakt, o którym opinia publiczna powinna wiedzieć.

- Pomijam, że to fatalny ambasador i nigdy nie powinien wyjechać. Jak najszybciej powinien znaleźć się w Polsce.

Z dokumentów zgromadzonych przez IPN wynika, że Przyłębski został zrekrutowany przez SB w 1979 roku w Koninie. W maju 1980 roku TW "Wolfgang" zakończył współpracę. Wg dokumentacji,  przeszedł na indywidualny tok studiów i nie był już przydatny dla komunistycznej bezpieki.

DOSTĘP PREMIUM