"Jeśli jesteś zwolennikiem praw kobiet, to nie idź" - dziennikarz "Do Rzeczy" odradza Wróblowi udział w Strajku Kobiet

- Czy powinienem pójść jutro do szkoły? - zastanawiał się Jan Wróbel. Posłanka Izabela Leszczyna zachęcała dziennikarza do udziału w Strajku Kobiet. Wtórowała jej Renata Kim. Odpór argumentom kobiet próbował dać Wojciech Wybranowski z "Do Rzeczy".

Strajk Kobiet odbędzie się w ponad 80 miejscach w Polsce. Ale to nie wszystko, bo w przy okazji 8 marca protestować będą kobiety w 40 krajach na całym świecie.

Jako pierwsza namawiała Jana Wróbla, do wzięcia udziału w strajku, posłanka PO Izabela Leszczyna. -  Nigdy nie chodziłam na Manify, ale w tym roku strajkuję.W tym orku trzeba strajkować! Dlatego, że ten rząd zabrał kobietom prawo do in vitro. Bo uczynienie z prof. Chazana odpowiedzialnego za pakiet okołoporodowy, jest czymś obrzydliwym - mówiła.

Wróbel na rozmowie z posłanką PO nie zakończył tematu Strajku Kobiet. - Czy powinienem pójść jutro do szkoły? - pytał komentatorów "Poranka Radia TOK FM".

Nie było jednomyślności.

-  Doradzam, żebyś strajkował w obronie praw kobiet. Bo wbrew temu co często  podkreślasz, wydaje mi się, że jesteś feministą. Jeśli myślisz o tym, żeby  społeczeństwo było dobrze zorganizowanie, to zapraszam na strajk. Jeśli uważasz, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, to zapraszam na strajk - zachęcała Renata Kim z "Newsweeka".

"Strajk organizowany przez marginalną grupę kobiet"

Zdecydowanym przeciwnikiem Strajku Kobiet jest, co nie powinno być zaskoczeniem, Wojciech Wybranowski z tygodnika "Do Rzeczy".

- Jeśli jesteś zwolennikiem praw kobiet, uważasz że potrzebują wsparcia, nie idź na protest. Bo ten strajk nie uwzględnia rzeczywistych potrzeb, problemów z jakimi boryka się 90 proc. kobiet w Polsce - przekonywał Jana Wróbla.

Wybranowski jest przekonany, że zaplanowane na jutro protesty będą frekwencyjną porażką. - Myślę, że frekwencja nie przekroczy 5-6 tysięcy. To pokaże, że te hasła nie trafiają do polskich kobiet. Ten strajk organizowany jest przez marginalną grupę kobiet, które oderwały się od rzeczywistości - ocenił.

"PiS chce uformować pokolenie gotowe powrócić do ról w patriarchacie" - ocenia Kazimierza Szczuka

 

DOSTĘP PREMIUM