Kraśko: PiS właśnie rozkłada Tuskowi czerwony dywan do kampanii prezydenckiej

- Gdyby odnowiono mandat Tuska niemal z automatu, to nie miałoby takiego znaczenia. Łatwo by było mówić: no, to oczywiste, że sprawuje drugą kadencję. A teraz nie - oceniał decyzję o wystawieniu Jacka Saryusz-Wolskiego na przewodniczącego RE Piotr Kraśko.

- Jeżeli Donald Tusk w tej bezprecedensowej czy ekstraordynaryjnej sytuacji wygra, to PiS właśnie mu rozkłada czerwony dywan do kampanii prezydenckiej - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Piotr Kraśko. Tak publicysta komentował zgłoszenie przez partię rządzącą kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na stanowisko szefa Rady Europejskiej.

W maju kończy się kadencja Tuska jako przewodniczącego tego organu. Na szczycie UE zaplanowanym na 9-10 marca przywódcy mają zdecydować, czy pozostanie on na tym stanowisku na kolejne 2,5 roku. Do tej pory nikt raczej nie miał co do tego wątpliwości. W sobotę minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski niespodziewanie ogłosił jednak, że Polska zamierza poprzeć nowego kandydata na to stanowisko - byłego wiceprzewodniczącego PO Jacka Saryusz-Wolskiego.

"Nie wiem, czy PiS nie utrudnia sobie trochę sytuacji"

Jak dodał Kraśko, nie wiadomo jeszcze, czy polityk chciałby kandydować na prezydenta, czy poprze go PO, czy Tusk w ogóle będzie chciał angażować się w polską politykę w taki sposób. - Ale jeżeli wygra mimo takiego sprzeciwu, to znaczy, że w Europie naprawdę zrobił coś wielkiego - podkreślał dziennikarz.

- Gdyby odnowiono jego mandat niemal z automatu, to nie miałoby takiego znaczenia. Łatwo by było mówić: no, to oczywiste, że sprawuje drugą kadencję. A teraz nie - mówił Kraśko. - Nie wiem, czy PiS nie utrudnia sobie trochę sytuacji. Oczywiście nie jest przesądzone, że Tusk by w tych wyborach wygrał, ale na pewno buduje to jego pozycję w zupełnie inny sposób - dodał.

Kto popiera Tuska, a kto Saryusz-Wolskiego?

DOSTĘP PREMIUM