"Marta Kaczyńska chodzi na Wawel. Nie ma żadnego cyrku, nikt nie ustawia 300 m bramek, nie ma BOR"

Paweł Kasprzak z inicjatywy Obywatele RP, odpiera zarzuty, że manifestacje pod Wawelem zakłócają comiesięczną wizytę Jarosława Kaczyńskiego na grobie brata na Wawelu. - To inicjatywa mieszkańców Krakowa. Tu nie chodzi o żałobę, a o polityczny spektakl. Przeciwko temu protestują - przekonywał w TOK FM Kasprzak.

Paweł Kasprzak przyznał w Poranku Radia TOK FM, że sam nigdy nie był na manifestacji pod Wawelem, a w ostatniej nie brał udział nikt z Obywateli RP. W Jego ocenie mieszkańcy Krakowa, którzy zorganizowali protest, doskonale wiedzą, że nie należy nikomu zakłócać żałoby.

- Ale w tym wypadku nie o żałobę tu chodzi. To polityczny spektakl i przeciwko temu protestują. Jarosław Kaczyński równocześnie zarządza, jak wiemy, bezsensowne ekshumacje ciał innych ofiar katastrofy smoleńskiej. Robi to wbrew protestom bardzo wyraźnie sformułowanym, i robi to bez celu dochodzeniowego. Wiadomo, że te ekshumacje niczego nie wyjaśnią, a jeśli miałby wyjaśnić, to wystarczy ich dokonać w stosunku do tych ludzi, których rodziny przeciwko temu nie protestują - argumentował.  

- Myślę, że Jarosław Kaczyński naprawdę jest ostatnim człowiekiem, który o godnym obchodzeniu żałoby mógłby się w tej sytuacji wypowiadać - powiedział lider inicjatywy Obywatele RP w Radiu TOK FM.

- Może należałoby człowiekowi dać spokojnie odwiedzić grób brata?- nie rezygnowała prowadząca Dominika Wielowieyska.

Człowiekowi? Oczywiście że tak. Marta Kaczyńska tam chodzi, nie robi żadnego cyrku, nikt nie ustawia 300 metrów bramek i nie angażuje BOR, który, z tego co wiem, się niezupełnie Kaczyńskiemu należy

- mówił Paweł Kasprzak.

Wielowieyska powiedziała, że Jarosław Kaczyński boi się o swoje życie i pewnie dlatego to robi. - Już jeden człowiek zabił działacza PiS w Łodzi - przypomniała.

- Tak. I to był powód, jak słyszałem od pana Jurkiewicza [Cezary Jurkiewicz, Koordynator Służby Porządkowej ochraniającej Marsze Pamięci i wydarzenia organizowane przez Prawo i Sprawiedliwość - red.], powołania "brygad Wąsika" [b. zastępca szefa CBA, poseł PiS - red.], które zapewniają ochronę na Krakowskim Przedmieściu. Widziałem ich w akcji, ci ludzi zapewne wierzą w misję ochrony życia prezesa, natomiast oni działają tak jak każda prywatna formacja paramilitarna. To budzi grozę - podsumował aktywista z inicjatywy Obywatele RP.

DOSTĘP PREMIUM