"To kwestia własnego poczucia odpowiedzialności, rachunku sumienia" - Huebner o antydyskryminacyjnej rezolucji PE

- Okropnie się zmartwiłam, że taki głupi błąd zrobiłam i jak tylko mogłam to skorygowałam swoje głosowanie - tak Danuta Huebner mówiła w TOK FM o zmianie stanowiska ws. rezolucji antydyskryminacyjnej PE. Europosłanka PO najpierw wstrzymała się od głosu, potem poparła rezolucję.

Zdaniem Danuty Huebner, głosowania w kwestiach światopoglądowych powinny być kwestią indywidualną europosłów.

- To są sprawy bardzo indywidualne. Niektórzy uważają że jeśli jest jeden zapis rezolucji im nie odpowiada, to odrzucają cały dokument. Inni mimo wątpliwości - popierają. To kwestia własnego poczucia odpowiedzialności, rachunku sumienia - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" pierwsza polska komisarz UE.

Kilkunastu europosłów Platformy Obywatelskiej głosowało przeciw rezolucji antydyskryminacyjnej, kilka osób wstrzymało się od głosu.

Danuta Huebner najpierw wstrzymała się od głosu. Po pewnym czasie skorygowała głosowanie i dokument poparła.

- Każdy ma momenty kiedy robi błędy. Nie chcę się tłumaczyć, bo uważam, że całe moje życie to walka o równość. Zrobiłam szkolny błąd i wcisnęłam nie ten przycisk. Skorygowała to jak najszybciej mogłam - mówiła w rozmowie z Dorotą Warakomską.

Jak powtarzała, kwestią indywidualną jest stanowisko wobec kwestii światopoglądowych. Ale podkreśliła, że "każdy z nas musi popatrzeć w oczy swoim dzieciom". - Musimy myśleć o tym, że po powrocie do domu powiemy: zagłosowaliśmy przeciwko czemuś co jest fundamentem praw człowieka.

DOSTĘP PREMIUM