"Chcemy pokazać, że grzeczni już byliśmy" - rodzice szykują opony na protest przed MEN

- Jak górnicy przywozili opony, to udawało im się wszystko załatwić. Nie będziemy tak radykalni jak górnicy - nie będziemy palić opon - mówiła w TOK FM Dorota Łoboda. Współorganizatorka protestu przed MEN zapowiedziała, że w sobotniej manifestacji wezmą udział tysiące rodziców, którzy nie chcą reformy edukacji.

Według organizatorów protestu, reformę firmowaną przez min. Annę Zalewską trzeba powstrzymać, bo "w oświacie nie ma miejsca na rewolucje, potrzebne są ewolucyjne zmiany.

Sobotni protest ma być wyjątkowy - rodzice mają przynieść na manifestacje opony. - Jak górnicy przynosili przed Sejm opony, to udawało im się wszystko załatwić. Nie będziemy tak radykalni jak górnicy, nie będziemy palić opon. Wg nas, te opony mają być wyrazem naszej desperacji; pokazać że grzeczni już byliśmy, a skala protestu rośnie - mówiła w 'Poranku Radia TOK FM" Dorota Łoboda, współorganizatorka protestów rodziców.

Poprzednią spektakularną akcją przeciwników reformy był "strajk rodziców". 10 marca część rodziców nie wysłała dzieci do szkół. - Były szkoły, w których frekwencja  wyniosła ok. 10 proc. Setki tysięcy rodziców zatrzymało tego dnia dzieci w domach. To pokazuje jak bardzo ta reforma jest niepopularna, jak wielu ludzi jej nie chce - stwierdziła Łoboda.

Sobotnia manifestacja przed siedzibą MEN rozpocznie się w sobotę o 13.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM