"W UE dojrzewa myśl, że błąd jaki popełniono, to nie imigranci i Brexit, a rozszerzenie z 2004 r."

Aleksander Kwaśniewski nie zostawił suchej nitki na polityce zagranicznej rządu Szydło. - Mnóstwo zaklęć i żadnej koncepcji. Ws. europejskich mają albo fałszywe wyobrażenie, albo to amatorszczyzna. W samej UE dojrzewa myśl, że błędem było wielkie rozszerzenie z 2004 roku - powiedział w Radiu TOK FM były prezydent.

Kwaśniewski, który przyznał w Poranku Radia TOK FM, że czytał tekst z orędzia premier Beaty Szydło przed jej wyjazdem do Rzymu na obchody rocznicowe Traktatów Rzymski, ocenił, że w polskiej polityce "jest mnóstwo zaklęć i nie ma żadnej koncepcji", są za to "dowody na brak wiedzy czym jest UE i czym powinna być w przyszłości".

Zobacz też: Premier w orędziu ostro krytykuje Unię i informuje: Przygotowaliśmy "deklarację warszawską"

- Szydło przesadza. Kryzysy są częścią Unii Europejskiej. Problemy migracyjne to są problemy świata, a nie Unii. Za chwile będą one miały inny wymiar, bo jeżeli demograficznie Afryka będzie podwajała liczbę ludności w ciągu 20 lat, no ta emigracja będzie trwała i nie jest ona związana z Unią. Związana jest z tym, że Afryka się rodzi, a my jej ne pomagamy, nie tworzymy miejsc pracy. Unia Europejska - można powiedzieć przewrotnie -  wciąż jest tą ziemią obiecaną. Gdyby spojrzeć zimno na UE, to można powiedzieć, że fala imigracyjna jest ostatecznym dowodem na sukces Unii. Ci ludzie nie uciekają do Chin, do Rosji, oni wybierają Europę - mówił Aleksander Kwaśniewski w Radiu TOK FM.

Głównym błędem jaki UE popełniła w ostatnich latach było przyjęcie Polski

Były prezydent zwrócił uwagę, że migracja jest częścią zupełnie innego problemu, a Brexit jest bardziej kłopotem brytyjskim niż unijnym. Dzisiaj Brexit podnosi się do wielkiego wymiaru, nadaje mu się duża rangę, podczas gdy wynik głosowanie mógł być zupełnie inny - przekonywał Kwaśniewski - ta różnica między zwolennikami pozostania w UE, a wyjścia z jej struktur, była niewielka.

Warto żeby pani premier wiedziała, że na Zachodzie dojrzewa, nie tylko wśród polityków, ale i w opinii publicznej, przekonanie, że głównym błędem jaki UE popełniła w ostatnich latach, był nie Brexit, nie imigranci, tylko wielkie rozszerzenie w 2004 roku, przyjęcie Polski, przyjęcie innych krajów z Europy Środkowo-Wschodniej, a później  Bułgarii i Rumunii, jest traktowane jako kolosalny błąd

- powiedział.

Polska stała się troublemakerem

- Długi czas Polska była takim dobry wytłumaczeniem, że to miało sens. Myśmy byli prymusem,  nadzieją UE, myśmy dawali duży potencjał ekonomiczny, a jednocześnie proeuropejskie postawy. Dzisiaj staliśmy się troublemakerem, sprawiamy kłopoty. Do Węgrów się przyzwyczajono, to nieduży kraj. Natomiast Polska teraz traci pozycję, de facto stawia pod znakiem zapytania sens tej wielkiej integracji sprzed 13 lat. Dla polityków to pewno jest problem, ale oni będą starali się o tym mówić łagodniej. W opinii publicznej krajów zachodnich to dojrzewa i będzie budowało nam opinię  nieprzychylną z konsekwencją i dla polskich imigrantów, i dla subwencji dla Polski , które będą dokładnie oglądane - przestrzegał Aleksander Kwaśniewski.

DOSTĘP PREMIUM