Prof. Smolar: Tezy Kaczyńskiego są drastycznie sprzeczne. Czy on wie, na czym polega działanie UE?

Prof. Aleksander Smolar przekonywał, że PiS tak naprawdę nie chce zachowania jedności UE, a zależy mu na powrocie do sytuacji sprzed 60 lat, kiedy liczył się głównie wspólny rynek. Jak przekonywał ekspert, to sprawi, że Polska będzie zależna od decyzji innych państw, bo na duże dotacje z Unii raczej nie będziemy mogli już liczyć.

Przed podpisaniem Deklaracji Rzymskiej premier Beata Szydło wyliczała warunki polskiego rządu, które muszą znaleźć się w dokumencie. To jedność Europy, wspólny, niepodzielony rynek, polityka obronna UE, realizowana w ścisłym powiązaniu z polityką NATO i odpowiednia pozycja parlamentów narodowych w procesie legislacyjnym.

Zdaniem prof. Aleksandra Smolara, prezesa Fundacji Batorego, który był gościem w "Poranku Radia TOK FM", to swoisty paradoks. - To co głosi Kaczyński i Szydło, to w istocie wola odłączenia się od tych krajów, które zmierzają do pogłębionej integracji - przekonywał prof. Smolar.

PiS chce jednej prędkości, a powtarza: suwerenność, suwerenność 

- Jeżeli prezes PiS cały czas powtarza suwerenność, suwerenność, suwerenność narodowa, to w istocie jest odwrócone przeciwko projektom wspólnego niejako zarządzania suwerennością przez grupę krajów, które podejmują razem wyzwania w obliczu świata, który się coraz bardziej komplikuje, w którym są wielkie mocarstwa. Innymi słowy, politycy PiS chcą tego, ale jednocześnie chcą by cała UE cofnęła się do sytuacji sprzed 60 lat kiedy panowały cztery wolności: wolność przepływu ludzi, przepływu kapitału, dóbr i usług - wyliczał. 

- A może to dobrze, że nie będziemy brali udział w tej pogłębione integracji? Będziemy sobie z boku, będziemy brali pieniądze z UE i będzie fajne - pytała prowadząca audycję Dominika Wielowieyska.   

Polska w dalszej perspektywie straci dostęp do środków z budżetu UE

- W tej perspektywie (finansowej UE - red.) będziemy brali, chociaż tutaj pojawiły się wątpliwości związane z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Wielka Brytania będzie negocjowała obniżenie swojego wkładu do budżetu, co może drastycznie natychmiast odbić się na krajach, które otrzymują masowe środki z UE. Po drugie, ze względu na napięcia budżetowe trzeba, np. płacić Turcji po to, żeby Turcja przyjmowała migrantów. To tworzy takie napięcia, że nawet w tym okresie budżetowym może nastąpić rewizja.  Ale  w następnym okresie budżetowym to oczywiste, że Polska nie będzie masowym odbiorą tych środków. Czy Polsce wystarczy wspólny rynek? To będzie oznaczało, że Polska będzie zależała kompletnie od decyzji innych państw. Kiedy będą one podejmowały decyzje dotyczące własnej gospodarki, to będzie nieuchronnie wpływało na losy Polski - ostrzegał prof. Smolar.

Czy Kaczyński wie na czym polega funkcjonowanie Unii

Drugi problem, na który wskazał ekspert, to problem bezpieczeństwa Polski.  

- Oczywiście podstawowa struktura zbiorowego bezpieczeństwa jest dla nas NATO, wspólnota euroatlantycka. To jest prawda. Ale równocześnie Jarosław Kaczyński..., to są tak drastycznie sprzeczne zdanie, które każą się zastanowić, czy Jarosław Kaczyński wie w ogóle na czym polega funkcjonowanie Unii. Mówi, że jest zwolennikiem wspólnej europejskiej bomby nuklearnej. Wspólna bomba nuklearna oznacza w istocie wspólną władzę polityczną. Bo kto będzie podejmował decyzje o jej wykorzystaniu? Czy ktokolwiek pozwoli, aby Jarosław Kaczyński podejmował tę decyzję? Czy będzie podejmowała Francja, która będzie jedynym krajem po wyjściu Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, który dysponuje bomba nuklearną? On wypowiada pewne radykalne sądy, bo zależy mu na bezpieczeństwu Polski, ale nie widząc, że jest radykalna sprzeczność między tym, co mówi o obronności Polski, a obrazem jaki mu się rysuje - przyszłej Unii Europejskiej - podsumował prof. Aleksander Smolar. 

DOSTĘP PREMIUM