Lubnauer: Miejsce Szydło w ostatnim rzędzie w Rzymie to nie przypadek ani wina organizatorów

- Słowa Waszczykowskiego o sfałszowanych wyborze Tuska na szefa Rady Europejskiej narażają nasz kraj na śmieszność. To nie przypadek, że premier Szydło znalazła się w ostatnim rzędzie na szczycie w Rzymie - uważa Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Katarzyna Lubnauer w "Poranku Radia TOK FM" przyznała, że nie wie, jak ma komentować wypowiedzi Witolda Waszczykowskiego, który sam o sobie mówi, że nie jest dyplomatą.Chodzi o poranną wypowiedź szefa MSZ, który stwierdził, że wybór Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej był oszustwem, czego dowodzą ekspertyzy. 

- Konsekwencje wypowiedzi ministra Waszczykowskiego będą takie, że pogorszy to tylko naszą sytuację w UE. Narażamy się regularnie na śmieszność, narażamy się regularnie na traktowanie nas jako jakiś dziwny kraj  - mówiła posłanka Nowoczesnej.

Polska zapracowała na ostatni rząd na szczycie w Rzymie

Pozycja premier Szydło, która stała w ostatnim rzędzie na szczycie w Rzymie, nie świadczą zdaniem Katarzyny Lubnauer o winie organizatorów, czy ich nieeleganckim zachowaniu wobec kobiety. W jej ocenie Polacy okazali się nielojalni, niesolidarni  wobec pozostałych członków Unii.

- Ta wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Wielkiej Brytanii tuż przed szczytem w Rzymie, to samodzielne negocjowanie warunków Brexitu, w momencie w którym nie miał żadnych argumentów. Była to zagrywka czysto PR-owa. W UE jest ok. 1,4 mln Brytyjczyków, którzy mieszkają we Francji, Hiszpanii, Portugalii  i Niemczech, raczej nie w Polsce. Są elementem (Brytyjczycy) układanki, która pozwala Unii negocjować warunki dla obywateli UE, którzy są tam na Wyspach, w tym m.in.  Polaków, których jest tam ok. 1 miliona.  I jeżeli próbujemy negocjować sami, to nie mamy żadnej karty przetargowej, tylko rozbijamy tę solidarność, na którą umawiały się kraje UE. Myślę, że po pierwsze, ta pozycja (premier Szydło) to był wynik 1:27, czyli tej szarży brukselskiej, drugie, to wizyty Kaczyńskiego w Londynie, ale i po trzecie, to próby udawanego szantażu, oszustwa na potrzeby rynku wewnętrznego, że podpiszemy, nie podpiszemy tę deklarację , która mieliśmy ze strony premier Szydło. I myślę, że to był celowy zabieg - oceniła Katarzyna Lubnauer w Radiu TOK FM.  

Zobacz też: Wczoraj niewidoczna, dziś przyciągała wzrok. Beaty Szydło w Rzymie nie dało się przeoczyć

DOSTĘP PREMIUM