Czy rząd premier Szydło zwrócił się o pomoc do UE ws. Smoleńska? Ryszard Czarnecki kluczy

- Sytuacja dzisiaj jest trudniejsza niż była wtedy (po katastrofie). Rząd pracuje, żeby to śledztwo przeprowadzić w wymiarze szerszym niż tylko polskim. Rosja liczy się tylko z naciskiem zewnętrznym - przekonywał Ryszard Czarnecki w Radiu TOK FM.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego nie odpowiedział wprost na pytanie Dominiki Wielowieyskiej, czy rząd Beaty Szydło wstąpił do Komisji Europejskiej o pomoc ws. śledztwa smoleńskiego. Po katastrofie smoleńskiej Ryszard Czarnecki zarzucał gabinetowi Donalda Tuska, że ten o taką pomoc nie poprosił. 

- Czym innym jest zwrócenie się o umiędzynarodowienie śledztwa tuż po katastrofie, gdzie Federacja Rosyjska, w sytuacji pewnego szoku wśród opinii publicznej, byłaby dużo bardziej skłonna, uległa presji Unii Europejskiej, presji międzynarodowej. Wtedy Rosja pewnie nie miałaby innego wyjścia. Teraz sytuacja jest dużo trudniejsza, ale według mojej wiedzy, Polska nadal stara się to śledztwo umiędzynarodowić. Zresztą w jakimś sensie to czyni, skoro zaprasza najwybitniejszych ekspertów światowych w poszczególnych dziedzinach - powiedział europoseł PiS.

- W styczniu w 2016 roku w TVP Info mówił pan, że rozmowy trwają. Minęło 18 miesięcy i nic z tego nie wynika, z tej komisji pod auspicjami KE i NATO - dopytywała prowadząca.

- Chodziło o komisję międzynarodową, niekoniecznie pod auspicjami takiej czy innej instytucji. Na pewno sytuacja dzisiaj jest trudniejsza niż była wtedy. Rząd pracuje, żeby to śledztwo przeprowadzić w wymiarze szerszym niż tylko polskim. Rosja liczy się tylko z naciskiem zewnętrznym - przekonywał Czarnecki.

ZOBACZ TEŻ KSIĄŻKĘ: "Anatomia katastrofy smoleńskiej. Ostatni lot PLF101" >>

DOSTĘP PREMIUM