"Słabe wystąpienie Kaczyńskiego pokazuje, że w PiS zaczyna się problem z przywództwem"

- Nie wyobrażam sobie dzisiaj odwołania Antoniego Macierewicza - mówi Renata Grochal w Radiu TOK FM. W ocenie publicystki "Newsweeka", ostatnie decyzje prezesa PiS wobec Misiewicza pokazują, że Kaczyński zdał sobie sprawę z rosnącej pozycji szefa MON w partii.

W środę prezes PiS Jarosław Kaczyński podpisał decyzję o zawieszeniu Bartłomieja Misiewicza w prawach członka PiS. Zdecydował też o powołaniu w PiS komisji, która ma wyjaśnić sprawę b. rzecznik MON i b. szefa gabinetu ministra Macierewicza.

Także w środę w siedzibie PiS odbyła się rozmowa Kaczyńskiego z Macierewiczem.

Renata Grochal w "Godzinie Komentatorek" w Radiu TOK FM mówiła, że nie wierzy, by prezes PiS w tej chwili zdecydował się odsunąć Antoniego Macierewicza.  

Macierewicz konsoliduje elektorat smoleński

 - Nie wyobrażam sobie dzisiaj odwołania Antoniego Macierewicza, dlatego, że z jednej strony jest ojciec Rydzyk - wiadomo, że Macierewicz ma tam bardzo wysokie notowania obok ministra Szyszki - a z drugiej strony jest elektorat smoleński, który Macierewicz konsoliduje. Gdyby Macierewicz został pozbawiony stanowiska, czy odszedłby z PiS, to ubytek elektoratu smoleńskiego byłby bardzo poważnym problemem dla Prawa i Sprawiedliwości - powiedziała Grochal w Radiu TOK FM.

Jednak to, co zdaniem publicystki zasługuje na szczególną uwagę w kontekście sprawy Bartłomieja Misiewicza, to słabnąca pozycja prezesa Kaczyńskiego. 

Czy nie jest tak, że Kaczyński rzeczywiście słabnie?

- Ostatnia debata parlamentarna i bardzo słabe, zaskakująco słabe wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego pokazuje, że rzeczywiście w PiS zaczyna się problem z przywództwem. Pytanie jest takie: czy Jarosław Kaczyński jako przywódca będzie jeszcze w stanie poprowadzić partię do kolejnego zwycięstwa? I przyznam szczerze, że podczas ostatniej debaty miałam pierwszy raz wątpliwości. Czy nie jest tak, że Kaczyński rzeczywiście słabnie, a coraz większa pozycja Macierewicza może być dla prezesa zagrożeniem? Jarosław Kaczyński zdał sobie z tego sprawę i stąd teraz to ciąganie szefa MON - przekonywała Renata Grochal.

DOSTĘP PREMIUM