"Berczyński to kolejne wizerunkowe obciążenie rządu. Jego dymisja powinna być oczywista"

Usunięcie z pola widzenia Bartłomieja Misiewicza nie rozwiązało kłopotów PiS. Bo partia rządząca musi tłumaczyć się z tego, co mówi inny współpracownik min. Macierewicza. - Wacław Berczyński wyrasta na kolejne wizerunkowe obciążenie rządu - ocenił w TOK FM Bartłomiej Radziejewski z "Nowej Konfederacji".

Wacław Berczyński wywołał burzę stwierdzeniem, że to on "wykończył caracale". Deklaracja, która padła w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej", wywołała wielkie poruszenie nie tylko wśród polityków opozycji.

- MON poczuł się zobowiązany, by zareagować. W oświadczeniu poinformowano, że wypowiedzi o "utrąceniu" caracali naginają fakty. Każdy wywiad, którego udzielą ludzie z otoczenia Antoniego Macierewicza lub on sam, wywołują fale zdumienia - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Jan Wróbel.

Co zrobić z panem doktorem?

Berczyński to sprawdzony współpracownik Antoniego Macierewicza. Przez lata pracował z wiceszefem PiS w parlamentarnym zespole, który zajmował się wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Po wygranych wyborach Macierewicz postawił go na czele nowej komisji rządowej zajmującej się wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 roku.

"Czekaliśmy na rewelacje komisji smoleńskiej. Nie usłyszeliśmy nic. Konferencja Berczyńskiego trwała 58 SEKUND"

Dzięki wywiadowi dla "DGP" okazało się, że Wacław Berczyński zajmuje się nie tylko katastrofą smoleńską.

- Albo Berczyński  miał nieuprawniony dostęp do informacji niejawnych albo konfabuluje na temat swojego wpływu - oceniał w TOK FM Bartłomiej Radziejewski. I zwrócił uwagę na inny niewygodny dla rządzących wątek z wywiadu.

Dr Berczyński dużo opowiadał o swojej długoletniej pracy dla amerykańskiego koncernu Boeing. - To w sposób zastanawiający łączy się z faktem, że niedawno - z naruszeniem obowiązujących przepisów - rząd kupił od Boeinga samoloty dla naszych vipów - przypomniał publicysta internetowego miesięcznika "Nowa Konfederacja".

Zdaniem Radziejowskiego, "Berczyński wyrasta na kolejne wizerunkowe obciążenie rządu".  - Wydaje się, że jego dymisja powinna być rzeczą oczywistą.

"Naszym" wolno więcej

Agata Diduszko-Zyglewska z "Krytyki Politycznej" zwróciła uwagę, że Wacławowi Berczyńskiemu w zrobieniu wielkiej kariery nie przeszkodziło wieloletnie członkostwo w PZPR. Choć dla PiS "dezubekizacja" i "dekomunizacja" to jedne z najważniejszych haseł.

- To kolejna już osoba związana mocno z PZPR robiąca karierę w PiS.  A przecież Antoni Macierewicz dekonspiruje takie osoby. Prócz tych, którzy działają na rzecz Prawa i Sprawiedliwości - stwierdziła.

Spośród wpływowych działaczy PiS aktynie działających w PZPR są m.in. Stanisław Piotrowicz i Wojciech Jasiński. Pierwszy firmował w Sejmie wszystkie zmiany przepisów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Jasiński został prezesem polskiego giganta paliwowego - PKN Orlen. A wcześniej był ministrem.

DOSTĘP PREMIUM