Kary dla matek, bo dzieci nie chcą się spotykać z ojcami-sprawcami przemocy

RPO chce sprawdzić, jak często sądy karzą finansowo jednego
rodzica za brak kontaktów z drugim opiekunem. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy dziecko nie chce się spotykać z ojcem-sprawcą przemocy domowej. - Czasami dochodzi do absurdów. Ojciec sam nie płaci alimentów, a wnosi o ukaranie matki za brak spotkań z dzieckiem - słyszymy od prawników.

Zapis o karaniu finansowym rodziców wszedł do kodeksu kilka lat temu. Chodziło o to, by choćby zmotywować matki, które w trakcie rozwodu, czy już po nim nie pozwalały na kontakty dzieci z ojcem. Uniemożliwiały spotkania np. by zemścić się na byłym partnerze.

Rzecznik Praw Dziecka prowadził nawet kampanię "Jestem mamy i taty", która miała zwrócić uwagę na problem wikłania dzieci w sprawy dorosłych.

Po tych kilku latach pojawia się jednak pytanie, czy nie wylano dziecka z
kąpielą? Są rodzice, na których sądy nałożyły już kary finansowe w wysokości kilku-kilkunastu tysięcy złotych.

Chodzi m.in. o matki-ofiary przemocy domowej, które zdecydowały się odejść od męża czy partnera. Często dzieci były świadkami bicia, wyzywania czy emocjonalnego poniżania.

Gdy się od tego uwolniły, sąd zasądza kontakty z ojcem. A matka, chcąc chronić dziecko, do spotkań nie dopuszcza. I dostaje kolejne kary. Bywa, że komornik ściąga jej pieniądze z pensji.

Czy przepisy są skuteczne?

RPO ma duże wątpliwości, dlatego chce to sprawdzić. - Od ubiegłego roku sądy w swoim formularzu wpisują, jakie orzeczenia zapadają w sprawach dotyczących wykonywania kontaktów. Dlatego też zwróciliśmy się o te dane do Ministerstwa Sprawiedliwości. Mamy nadzieje, że gdy je uzyskamy, będziemy wiedzieć, czy obecnie obowiązujące przepisy są w ogóle skuteczne - mówi Michał Kubalski, radca prawny, naczelnik Wydziału Prawa Rodzinnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zastrzeżenia RPO budzą m.in. sytuacje, gdy niepłacący alimentów ojciec żąda od matki pieniędzy za to, że kobieta nie pozwala na spotkania z dzieckiem. - W skrajnych przypadkach może dochodzić do sytuacji, że rodzic nie łoży na dziecko, dostaje pieniądze za to, że kontakty z dzieckiem są mu - rzekomo czy prawdziwie - utrudniane lub uniemożliwiane - mówi mecenas Kubalski.

Matki utworzyły "Eurydyka"

Matki zdecydowały się na współpracę; powołały stowarzyszenie. Jedną z założycielek "Eurydyki" jest pani Anna.

Kobieta zapłaciła do tej pory 3 tys. zł kar zasądzonych przez sąd. Także w przypadku spotkań ojca z córką, które trwały krócej niż przewidziane przez sąd dwie godziny. W tych przypadkach to córka jasno mówiła, że ma dość i chce wracać do domu.

- Zapłaciłabym o wiele więcej, nawet 20 tysięcy, gdyby nie rzesza ludzi, którzy mi pomogli - mówi pani Anna.

Chodzi np. o sytuacje kiedy córce w czasie spotkania z ojcem towarzyszy ciocia. Wtedy nawet jeśli nastolatka wyjdzie przed upływem dwóch godzin kar finansowych nie ma. Bo przepisy nie przewidują karania osób obcych.

"Mamy nie ma, będzie jutro". A przemoc? "Nie ma znaczenia"

Pani Monika jest mamą 4-letniego chłopca. Jej były partner ma zasądzone bardzo szerokie kontakty z dzieckiem. - Mój syn zawsze był uczony, że gdy się coś dzieje ma wołać mamę. A jak jest u taty i mnie woła, słyszy krótki komunikat: "Mamy nie ma, będzie jutro". Dla czterolatka to ogromne przeżycie - mówi kobieta.

- Każda z mam, która jest w stowarzyszeniu jest ofiarą przemocy fizycznej, psychicznej, albo jednej i drugiej. Ale to dla sądu w ogóle nie ma znaczenia - mówi nasza rozmówczyni.

Kluczowe są dowody

Adwokat Marta Tomkiewicz mówi że sąd każdorazowo bada sytuację danej
rodziny. A kluczowe jest pytanie, dlaczego dziecko nie chce spotykać się z rodzicem. - Być może jest to powielanie negatywnego stosunku jednego z rodziców wobec drugiego. Ale może być to również kwestia sytuacji dramatycznych np. przemocy czy molestowania - mówi.

Jak dodaje prawniczka, ważne, by matka miała jak najwięcej dowodów. W grę wchodzą dokumenty, prywatne opinie psychologiczne, nagrania, zeznania świadków.

Najpierw ostrzeżenie

Sędzia Ewa Bazelan, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie, mówi że sąd nie od razu decyduje się na kary finansowe. Rodzice najpierw są uprzedzani, że mogą zostać w ten sposób ukarani.

- Dopiero jeśli rodzic w dalszym ciągu nie dostosowuje się do orzeczenia ws. kontaktów z drugim rodzicem, sąd nakłada obowiązek zapłaty na rzecz osoby, która jest uprawniona do kontaktów - mówi sędzia.To zwykle 100-300 zł.  Ale kwotę trzeba pomnożyć przez liczbę spotkań, do których nie doszło. W ten sposób tworzą się znaczące kwoty. 

Jak dodaje sędzia Bazelan, w 2016 r. tylko na terenie podległym Sądowi Okręgowemu w Lublinie, wydano 32 orzeczenia, w którym zagrożono rodzicom nałożeniem kary finansowej. 10 orzeczeń dotyczyło zapłaty.

"Córka straciła wiarę w to, że ktoś naprawdę wysłucha jej historii"

Pani Ewa, mama córek w wieku 8 i 12 lat, opowiada, że jej były partner wniósł o wyznaczenie spotkań,a także o zasądzenie kar, jeśli do kontaktów z dziećmi nie dojdzie. 

W tym domu też dochodziło do przemocy. - Na jednym z badań psychologiczno-pedagogicznych panie wysłuchały córki, były pełne empatii i zrozumienia. Ale na koniec zapytały: "No tak, ale gdyby sąd mimo wszystko kazał ci się spotykać z ojcem, to jakbyś chciała, aby te spotkania wyglądały?". Moja córka straciła wiarę w to, że ktoś
naprawdę chce usłyszeć jej historię. To bardzo przykre - mówi kobieta.

Starsza córka pani Ewy na jednym z badań zobaczyła w poradni plakat kampanii Rzecznika Praw Dziecka "Jestem mamy i taty". - Zapytała mnie, czy można się wypisać z bycia córką któregoś z rodziców?.

"Najważniejsze dobro dziecka"

Rodzice niejednokrotnie słyszą w sądzie, że "najważniejsze jest dobro dziecka". - Moja córka powiedziała, że chce, by spotkania z tatą trwały do godziny i by odbywały się z udziałem cioci. I co? Sąd w ogóle nie wziął tego pod uwagę - stwierdza pani Anna w rozmowie z reporterką TOK FM.
Stowarzyszenie "Eurydyka" chce walczyć o to, by dziecko miało prawo do swojego zdania. Dlatego matki są gotowe iść nawet do Strasburga. - To dla mnie niezrozumiałe, jak państwo, które przyjęło Konwencję o Prawach Dziecka, cały czas tę konwencję depcze - mówi pani Anna.

Rada dla rodziców?

Sprawy o ustalenie kontaktów z dzieckiem mogą trwać latami. Jakie możliwości ma w takiej sytuacji rodzic? - Zawsze można wystąpić o udzielenie zabezpieczenia. W tym trybie sąd może tymczasowo ustalić sposób wykonywania kontaktów. A w sytuacji, gdy sąd ustali "pełne kontakty", to można wystąpić - w trybie zabezpieczenia - o zmianę tego na kontakt telefoniczny czy mailowy - tłumaczy sędzie Ewa Bazelan.

DOSTĘP PREMIUM