"Znam Donalda. To powitanie będzie to dla niego trochę krępujące"

- Tusk to jest skromny człowiek. On może niekoniecznie takie akcje lubi - tak posłanka Urszula Augustyn (PO) komentowała akcję witania Donalda Tuska na dworcu w Warszawie. Przesłuchanie b. premiera w prokuraturze uznała za element politycznego "polowania".

Dziennikarze towarzyszyli szefowi rady Europejskiej w drodze na dworzec w Sopocie. W Warszawie prócz mediów, na dworcu mają czekać sympatycy byłego premiera.

Nie będzie wśród nich posłanki PO Urszuli Augustyn.

W "Poranku Radia TOK FM" przyznała, że niespecjalnie podoba jej się akcja witania na dworcu. -  Znam Donalda i wiem, że będzie to dla niego trochę krępujące. To skromny człowiek. Ma dobrze w głowie poukładane, więc on może niekoniecznie takie akcje - powiedziała w rozmowie z Janem Wróblem.

Choć stwierdziła jednocześnie, że spontaniczna akcja może mile połechtać ego byłego premiera.

"To polowanie"

Donald Tusk przyjeżdża do Warszawy na przesłuchanie. Jest świadkiem w sprawie dotyczącej byłym szefom Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Janusz Nosek i Piotr Pytel usłyszeli zarzuty " przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów, wymaganej przez ustawę".

Augustyn jest przekonana, że wezwanie Donalda Tuska do prokuratury to element politycznej walki z szefem Rady Europejskiej.

- Takich politycznych akcji będzie więcej, wszyscy to wiemy. Jestem przekonana, że ci którzy organizują takie przesłuchania, opowiadają o Tusku przykre rzeczy nie ustaną w swoich dociekaniach. To polowanie na Donalda Tuska - mówiła posłanka Platformy w "Poranku Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM