Smolar: "Zwycięstwo Macrona jest właściwie pewne". Wtedy Wielowieyska: Zakonnica w ciąży...

Prof. Aleksander Smolar otwarcie przyznaje, że "okropnie się cieszy" ze zwycięstwa Emmanuela Macrona w I turze wyborów prezydenckich we Francji. Zdaniem prezesa Fundacji Batorego, tylko jakaś katastrofa jest w stanie odebrać Macronowi zwycięstwo 7 maja.

Według ostatecznych wyników podanych dzisiaj rano przez francuskie MSW, centrysta Emmanuel Macron zdobył w pierwszej turze 23,75 proc. głosów i w drugiej turze 7 maja zmierzy się z kandydatką skrajnej prawicy Marine Le Pen, która w niedzielę uzyskała 21,53 proc. głosów.

Według prof. Aleksandra Smolara, który był gościem w "Poranku Radia TOK FM", zwycięstwo Macrona jest ważne dla Francji ale i całej Europy.

- Okropnie się cieszę. To są interesy Francji, ale i interesy całej Europy. To znaczy, że Francja była takiem miejscem, w którym przyszłości Europy zależała i zależy od wyników tych wyborów - podkreślił Smolar. Ekspert zastrzegł, że niczego nie przesądza, ale wygrana kandydata centrystów jest prawie pewna. 

- Jeżeli się nie zdarzy jakaś katastrofa, to zwycięstwo Macorna można traktować jako pewne. Wszystkie sondaże pokazują, że on ma przewagę w II turze 25 procent. Trudno sobie wyobrazić - poza jakąś katastrofą - żeby to się mogło zmienić - przekonywał prezes Fundacji Batorego.

Wtedy prowadząca poranną audycję Dominika Wielowieyska przypomniała coś, do czego chętnie, przy okazji wyborów we Francji, wracają prawicowi publicyści. Otóż przypominają oni słowa Adama Michnika, który na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckim w Polsce też mówił o pewnym zwycięstwie Bronisława Komorowskiego

- Jeżeli przed wyborami prezydenckimi nie stanie się coś, czego ja nie jestem nawet w stanie przewidzieć. Jeżeli Bronisław Komorowski po pijanemu nie przejedzie na pasach niepełnosprawnej zakonnicy w ciąży, to oczywiście, że będzie prezydentem - mówił w 2015 roku Michnik w programie "Tomasz Lis na żywo".

"Macron jest niesłychanie nowoczesny"

Według Smolara Macron pod względem organizowania kampanii "jest niesłychanie nowoczesny" i chociażby dlatego trudno porównywać jego kampanię z kampanią Komorowskiego.  

- Widać było jak bardzo skorzystał z doświadczeń kampanii Baracka Obamy. Zresztą robili tę kampanię trzej młodzi ludzie, którzy brali udział w kampanii Obamy - Francuzi, ale którzy byli w Stanach Zjednoczonych - zauważył Smolar.

Ekspert przyznał, że obawiał się o wynik Emmanuela Macrona.   

- Sondaże przez bardzo długo dawały priorytet pani Le Pen - że ona zwycięży w pierwszej turze, chociaż wszystkie sondaże od dawna wskazywały na to, że ona przegra drugą turę, tzn. że koalicja reszty Francji przeciwko skrajnej prawicy będzie tak silna, że ona wygrać nie może - podkreślił Aleksander Smolar w "Poranku Radiu TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM