Biedroń: Słowa Dudy są fatalne. W czasach wojny polsko-polskiej potrzebowalibyśmy męża stanu

- Lech Kaczyński, który nie był prezydentem z mojej bajki, wykonywał wiele gestów, które jednoczyły społeczeństwo. Słowa Andrzeja Dudy, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków są fatalne - powiedział Robert Biedroń w Radiu TOK FM.

Według prezydenta Słupska, obecnie rządzący - Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński, nie ukrywają swoich fascynacji Orbanem, Erdoganem czy Trumpem. To w jaki sposób prezydent USA uprawia politykę niepartycypacyjną tylko plemienną, w której liczy się władza autorytarna tych, którzy wygrali wybory, a reszta powinna zamilknąć - zdaniem Roberta Biedronia - imponuje PiS.   

Odnosząc się do niedawnej wypowiedzi Andrzeja Dudy, w której prezydent przyznał, że "nie jest prezydentem wszystkich Polaków, bo nie został przez wszystkich Polaków wybrany", Biedroń ocenił, że to "fatalne" stwierdzenie i "demoralizujące". 

- Od osoby pełniącej najwyższy urząd w państwie oczekiwalibyśmy, że będzie szukała dobra wspólnego. Mieliśmy już przykłady prezydentów, którzy mimo tego, że nie uzyskali 100-procentowego mandatu, szukali tego dobra wspólnego. Już nie wspomnę najbardziej popularnego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, który stawiany jest za taki przykład. Ale i Lech Kaczyński, który nie był prezydentem z mojej bajki, wykonywał wiele gestów, które jednoczyły społeczeństwo. Starał się wymknąć spod kontroli brata i PiS. To nie udaje się prezydentowi Dudzie i to jest wielkie nieszczęście. W dzisiejszych czasach wojny polsko-polskiej między PiS, a PO potrzebowalibyśmy kogoś, kto będzie mężem stanu - przekonywał prezydent Słupska.   

- Mógłby nim być (mężem stanu) i daje mu do tego bardzo mocny mandat konstytucja - Andrzej Duda. Niestety zaprzepaścił to. Ze smutkiem obserwuję erozję autorytetu prezydenta RP - powiedział w "Poranku Radia TOK FM" Robert Biedroń, który przyznał, że wiązał duże nadzieje z prezydenturą Dudy.    

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM