"Ratujmy najsłabszych". Rodzice dzieci niepełnosprawnych szykują protest przed Sejmem

"Sprzeciwiamy się izolowaniu naszych dzieci w domach i wykluczaniu ich z życia szkolnego!" - piszą rodzice, organizatorzy protestu przed Sejmem. Protest ma się odbyć w najbliższą środę.

Rodzicom chodzi m.in. o projekt nowego rozporządzenia MEN, które nie przewiduje nauczania indywidualnego w szkole. Ale problemem, na który zwracają uwagę, są też nowe zasady dotyczące pomocy psychologiczno-pedagogicznej. "Sprzeciwiamy się propozycji, aby pierwszym diagnostą dziecka był nauczyciel i dyrektor szkoły!".

O niepokojach rodziców dzieci niepełnosprawnych pisaliśmy już wcześniej. Obawiają się, że po wejściu w życie nowych przepisów dotyczących nauczania indywidualnego, możliwości wsparcia dla ich dzieci zostaną mocno ograniczone, a ich pociechy zostaną zamknięte w czterech ścianach domu. Dziś, gdy nauczanie indywidualne może być realizowane również w szkole - korzystają z tego niejednokrotnie m.in. dzieci z autyzmem. Lekcje matematyki czy polskiego mają indywidualnie, sam na sam z nauczycielem, ale na plastyce czy WF-ie są z klasą. - A to niezwykle ważne, bo dzieci z autyzmem muszą się uczyć umiejętności społecznych - mówi nam jedna z mam.

Pomysłowi MEN przygląda się RPO

Sprawę kontrowersyjnego rozporządzenia MEN z urzędu podjął Rzecznik Praw Obywatelskich. W opinii RPO, wprowadzenie zaproponowanych przez MEN zmian może spowodować dalszą izolację dzieci z niepełnosprawnościami i wykluczenie ich z normalnego życia. "Ponadto usunięcie z systemu edukacji możliwości indywidualnego kształcenia uczniów z niepełnosprawnościami w ramach infrastruktury szkoły czy przedszkola może powodować również poważne konsekwencje dla życia społecznego i zawodowego ich rodziców" - czytamy w komunikacie RPO.

MEN zapewnia, że ma na względzie dobro dzieci niepełnosprawnych i żadnego zamykania w domach nie przewiduje, ale rodzice w te zapewnienia nie wierzą. - Przecież coś zupełnie innego wynika z projektu rozporządzenia. To co, co innego napisali, a co innego chcą wprowadzić? - pyta pani Ewa, mama 9-latka.

"Chcemy obronić nasze dzieci przed dyskryminacją"

Rodzice organizują protest przeciwko proponowanym przez MEN zmianom. Odbędzie się w środę, 10 maja o godz. 10 przed Sejmem pod hasłem "Ratujmy najsłabszych". Organizatorzy powołują się na art. 24 Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych: "Państwa Strony uznają prawo osób niepełnosprawnych do edukacji. W celu realizacji tego prawa bez dyskryminacji i na zasadach równych szans. Państwa Strony zapewnią włączający system kształcenia umożliwiający integrację na wszystkich poziomach edukacji i w kształceniu ustawicznym"

Wśród wpisów, które można znaleźć pod informacją na temat protestu na Facebooku są m.in. takie:

- "Czy ktoś mógłby mi pomóc dotrzeć tam, bo sam nie dojadę, bo jestem na wózku i mieszkam na Bemowie"

- "Absurd sięga zenitu!!! Rząd, który dyskryminuje niepełnosprawne dzieci twierdzi że ....wspiera niepełnosprawnych !!! "

- "Sporo osób pracuje nad poprawkami do projektów. Wraz z protestem będą przedstawiane propozycje, które nie krzywdzą dzieci niepełnosprawnych"

- "Ręce precz od naszych dzieci !! Nie będzie mi funkcjonariuszka pis mówiła, że wie lepiej co dla mojego dziecka jest dobre !!"

- "To jest po prostu jawna dyskryminacja naszych chorych dzieci najpierw szkoła, a potem co? zabronią nam na ulicę z dzieckiem wyjść?"

- "Na stole leży kartka - każdy widzi, że kartka jest biała, a p. Minister twierdzi i próbuje nas przekonać, że kartka jest żółta tylko my tego nie widzimy"

Ogólnopolski Strajk Kobiet i akcja #ŚwietneDzieciaki

W sprawę zaangażowała się też grupa "Ogólnopolski Strajk Kobiet", która na FB zainicjowała akcję #ŚwietneDzieciaki. Rodzice dzieci niepełnosprawnych przysyłają zdjęcia swoich pociech z imieniem dziecka i informacją, czym się interesuje. Organizatorki akcji piszą: "Prawie 8000 dzieci w różnym wieku korzysta z nauczania indywidualnego w szkołach masowych i integracyjnych. Dzięki temu #ŚwietneDzieciaki mają kontakt z rówieśnikami, poznają świat, rozwijają się i odkrywają swoje pasje. PiS jednak uważa, że #ŚwietneDzieciaki należy odizolować i zamknąć w domach lub gettach szkół specjalnych z internatami".

Minister Zalewska wychwala nową podstawę programową dla polskich szkół. Eksperci krytykują

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (74)
"Ratujmy najsłabszych". Rodzice dzieci niepełnosprawnych szykują protest przed Sejmem
Zaloguj się
  • Barbara Bidas

    Oceniono 11 razy 5

    Katoliczka.....szlag by trafił tego babola, tą kłamczuchę tysiąclecia, tego zakłamanego pisowskiego typa. Tak się dyskryminuje niepełnosprawne dzieci? Jak tak wierzycie w tego Największego, to powinien was mocno ukarać, katolicy za szeląga.

  • elenem

    Oceniono 16 razy 4

    Mozecie sobie protestowac, PIS ma was głęboko w d.... Takie mamy czasy. Trzeba było brać przykład z Holendrów i Francuzów i iść na wybory !

  • morlis2

    Oceniono 18 razy 2

    Ludzie opamiętajcie się. Dajecie minusy pod moim wyjaśnieniem tematu, wolicie pisać bzdury i kłamstwa. Prawda jest taka, że dzieci niepełnosprawne ale mogące uczęszczać do szkoły mają orzeczenie o kształceniu specjalnym i chodzą do szkoły codziennie. Indywidualne nauczanie jest tylko i wyłącznie dla dzieci nie mogących uczęszczać codziennie do szkoły ze względu na stan zdrowia/ np leżące dziecko czy po ciężkich operacjach/. Indywidualne nauczanie odbywa się w domu. A Wy wszystko wrzucacie do jednego wora i mieszacie ludziom w głowach.

  • morlis2

    Oceniono 28 razy 2

    Nieprawda ! Ludzie są nieuświadomieni a protestują. To jest nieprawda, że dzieci niepełnosprawne są wykluczane z nauki w szkole. Prawda jest taka: Indywidualne nauczanie jest tylko i wyłącznie dla dzieci chorych nie mogących codziennie chodzić do szkoły np. dzieci leżące lub po ciężkich operacjach. Natomiast dzieci niepełnosprawne mają kształcenie specjalne i chodzą codziennie do szkoły. Te dzieci mają orzeczenie o kształceniu specjalnym i mają opracowywany specjalny program tzw. IPET zgodnie z którym mają nauczyciela wspomagającego i różne zajęcia dodatkowe edukacyjne,wychowawcze i terapeutyczne. Natomiast do tej pory nadużywane było uzyskiwanie przez rodziców dziecka orzeczenia o indywidualnym nauczaniu dziecka np. w przypadku dziecka z autyzmem czy Aspergerem. Takie dzieci powinny mieć orzeczenie o kształceniu specjalnym i chodzić do szkoły codziennie. Szkoła powinna zatrudnić specjalistów którzy pomogą takim dzieciom w codziennym życiu i nauce w szkole. A mamusie które często dla swojej wygody załatwiały swojemu dziecku autystycznemu naukę indywidualną /częściowo realizowaną w domu/ teraz protestują. Mój wnuczek ma autyzm i ma orzeczenie o kształceniu specjalnym i chodzi codziennie do szkoły. Szkoła doskonale sobie z nim radzi a on jest szczęśliwy.

  • ladne_sny

    Oceniono 12 razy 2

    pokrętnie i opłotkami chcą zabrać rodzicom prawo decydowania o wychowaniu dzieci. rozporządzenie o tym, że pierwszym diagnostą dziecka, bez uwzględnienia woli rodzica, ma być nauczyciel i szkolny pedagog i to oni będą decydować o dalszych losach dziecka, jego terapiach, formie kształcenia i konsultacjach psychologicznych to działanie wbrew konstytucji i bat na krnąbrnych, zadających pytania rodziców i dzieci, a byc może w przyszłosci bat na niewierzących w boga i religię smoleńską.

  • hanusinamama

    Oceniono 10 razy 2

    My Polki mamy rodzic dzieci nie wazne czy z gwałtu czy upośledzene ale potem społeczenstwo ma nie patrzeć na nasze dzieci. Taka obłuda. Chcicli płącic 4000 zł za urodzenie uposledzonego dziecka a walczą z rodzicami chorych dzieci.

  • Anna Kowalska

    Oceniono 1 raz 1

    Morlis 2 jak to pięknie wygląda w przepisach praktyka wygląda inaczej. Pseudo szkoły z oddziałami integracyjnymi, gdzie nauczyciele nie przestrzegają zaleceń orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego oraz nie reagują na przemoc wobec dziecka niepełnosprawnego. Dzieci z innymi zaburzeniami jak np. ADHD są wyśmiewane, a na koniec odsyłane do innej placówki . I taki nauczyciel ma decydować czy dziecko ma być w szkole czy mieć indywidualny tok nauczania ? A nadmienię, że moje dziecko ma tylko wadę wzroku . Po przeniesieniu go do innej szkoły ogólnodostępnej dziecko dalej się świetnie, uczy ma kolegów i czas wolny z nimi spędza bez traumy i wyzwisk, że jest ślepy. Chodzi do tej szkoły również dziecko z autyzmem ma przydzielonego asystenta i świetnie sobie radzi , więc można - można wystarczy chcieć, a nie izolować takie dzieci !!!

  • podjadam.lisom.kury

    Oceniono 3 razy 1

    a po co je ratować?
    urodzone? ochrzczone? więc o co chodzi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX