"Tak, tak, PO nie jest za przyjęciem uchodźców". Schetyna zalicza wpadkę. A Siemoniak tłumaczy

Zaskoczenie, prowokacja? Grzegorz Schetyna, lider największej partii opozycyjnej mówi, że jest za tym, "żeby (uchodźcy) nie przyjeżdżali do Polski". Siemoniak tłumaczy: Temat dzieli Polaków i nie powinien być instrumentalnie przez nikogo traktowany w debacie publicznej.

- Nie. Jestem za tym, żeby nie przyjeżdżali do Polski. Dziękuję - tak na pytanie reportera TVP Info odpowiedział przed siedzibą biura krajowego Platformy Obywatelskiej jej lider Grzegorz Schetyna. Dopytywany, czy jest to oficjalne stanowisko Platformy Obywatelskiej stwierdził: - Tak, tak. To jest oficjalne stanowisko PO.

- Nie róbmy z tego instrumentu politycznego. Temat uchodźców nie może być pałką do bicia się na polskiej scenie politycznej. Tak jak nie można mówić, że PO była za przyjmowaniem uchodźców i się na to zgodziła, ani nie można mówić, że PO jest teraz za przewracaniem pontonów. Temat dzieli Polaków i nie powinien być instrumentalnie przez nikogo traktowany w debacie publicznej - komentował w "Poranku Radia TOK FM" słowa szefa PO Tomasz Siemoniak. 

Wiceprzewodniczący PO przyznał, że sam jest przeciwny przyjmowaniu nielegalnych uchodźców, a rzad Ewy Kopacz był przeciw unijnym ustaleniom ws. automatycznego przyjmowania przez Polskę imigrantów.

Na pytanie Piotra Kraśki o 7 tysięcy uchodźców, które nasz kraj miał w ramach porozumienia przyjąć, Siemoniak odpowiedział, że to propaganda PiS, bo żadne decyzje nie zapadły, a był to jedynie "pewien plan, pewien rozkład".

- Sprawa nie jest zero-jedynkowa, bo są kobiety i dzieci ze stref objętych wojną i są nielegalni imigranci ekonomiczni. To nie jest prosta sprawa, którą można poddać emocjom publicznym o czym przekonały się kraje europejskie. Europa dojrzała do problemu, stąd porozumienie z Turcją, stąd determinacja, żeby doprowadzić do pokoju w Syrii - powiedział Siemoniak.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM