"Kaczyńskiemu puszczają nerwy. Dzisiaj w przypadku wyborów musiałby podzielić się władzą"

- PiS stracił "górkę", którą dostał w wyborach, a którą zyskał poprzez polityczną maskaradę w kampanii. To dlatego Kaczyńskiemu puszczają nerwy, bo wie, że dzisiaj musiałby podzielić się władzą - ocenił Michał Kamiński w "Poranku Radia TOK FM".

Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów, jak na sprawnego polityka przystało, opisał tło comiesięcznych protestów na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie z punktu widzenia partii rządzącej. 

- PiS stracił "górkę", którą dostał w wyborach, a którą zyskał poprzez polityczną maskaradę, którą w kampanii wyborczej stosował udając, że jest normalną partią polityczną. Dlatego dostał wtedy nie 30, a 37 proc głosów. Dzisiaj PiS wrócił do swojego 28-30 proc. poparcia. I dla tych wyborców katastrofa smoleńska jest czymś, co ich mobilizuje - tłumaczył Kamiński ideę miesięcznic.

W Polsce mamy żałobę trwającą 7 lat

O ile - jak mówił polityk - rozumie emocje Kaczyńskiego związane z katastrofą smoleńską, to oburza go podnoszenie ich do rangi państwowej.  

- Nawet Kościół bardzo restrykcyjny w tych sprawach, ogranicza żałobę do roku. My w Polsce mamy żałobę trwającą 7 lat, co więcej celebrowaną co miesiąc, a to nie jest wpisane w żadną polską czy chrześcijańską tradycję - zwrócił uwagę Michał Kamiński.

W tym kontekście Dominika Wielowieyska zapytała posła o zmianę w zachowaniu Jarosława Kaczyńskiego. W jej ocenie, kiedyś prezes PiS stał ponad sporem wokół Smoleńska, a teraz bierze udział w starciu z Obywatelami RP, którzy w każdą miesięcznicę protestują przeciwko kłamstwu smoleńskiemu.

Kaczyńskiemu puszczają nerwy

Zdaniem posła Unii Europejskich Demokratów to zachowanie świadczy o nerwach Kaczyńskiego, który wie, że utracił "górkę" poparcia z wyborów.

- Myślę, że Jarosławowi Kaczyńskiemu trochę puszczają nerwy dlatego, że on sobie zdaje sprawę, on czyta sondaże i wie, że gdyby dzisiaj były wybory, to w najlepszym scenariuszu dla PiS, co raz mnie realnym, to PiS musiałby rządzić z jakimś koalicjantem, czyli z Kukizem. A to z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego byłby to rząd dramatycznie zły - ocenił Michał Kamiński.

- Rząd byłby zły, bo Kaczyński musiałby podzielić się władzą, a teraz rządzi Polską niepodzielnie. Nawet wczorajsza debata wykazał, ze Kukiz nie we wszystkim zgadza się z PiS. Poseł Kukiz'15 poparł nasze stanowisko ws. pigułki "dzień po" i powiedział podczas debaty o antykoncepcji awaryjnej, że jest przeciwny, by ta pigułka była sprzedawana na receptę - zwrócił uwagę polityk w "Poranku TOK FM"

Poza tym - przypomniał Kamiński - Kukiz'15 byłby niewygodnym koalicjantem dla PiS, chociażby dlatego,ze konsekwentnie opowiada się za jednomandatowymi okręgami wyborczymi, która dzisiaj byłby zabójcze dla PiS,

DOSTĘP PREMIUM