"Szydło jak przybysz z krainy Muminków" - prof. Kuźniar bezlitośnie o polityce zagranicznej rządu

- Kto siedział na czołowych miejscach podczas potkania z chińskim imperatorem? Putin i Erdogan. Może warto byłoby żeby nasi rządzący wiedzieli, w jakim teatrzyku występują - mówił w TOK FM prof. Roman Kuźniar. Wg b. doradcy prezydenta Komorowskiego, wizyta Beaty Szydło w Chinach to "potwierdzenie nieeuropejskiego kursu tego rządu".

Premier Szydło stała na czele polskiej delegacji na Forum Pasa i Szlaku, które promuje projekt budowy nowych szlaków transportowych między Chinami i resztą świata. To sztandarowy pomysł prezydenta Chin Xi Jinpinga, na który ma zostać wydanych ponad 100 mld dolarów.

"Jest duże zainteresowanie współpracą z Polską, zarówno na polu inwestycji, jak i wymiany handlowej" - zapewniała Beata Szydło.

Ale nie przekonała prof. Romana Kuźniara z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

- Media światowe wybiły to, kto siedział na czołowych miejscach podczas spotkania z chińskim imperatorem (prezydentem Chin Xi Jinpingiem - red.). Byli to Putin i Erdogan. Przy okazji spotkania imperator powiedział, że Chiny i Rosja są dziś filarami światowego pokoju i bezpieczeństwa. Czyli premier Szydło, a wraz z nią Polska, wejdzie w rodzaj kondominium rosyjsko-chińskiego. Może warto byłoby, żeby nasi rządzący wiedzieli, w jakim teatrzyku występują - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

Spośród europejskich przywódców - prócz Władimira Putina i Recepa Erdogana - do Chin pojechali prezydenci Czech i Białorusi, premierzy Grecji, Włoch, Hiszpanii i Węgier. Ale najpotężniejszą gospodarkę UE - Niemcy - reprezentowała minister gospodarki i energii.

W paszczy chińskiego smoka

Prof. Kuźniar jest przekonany, że nowy Jedwabny Szlak, jak nazywany jest często chiński projekt, przyniesie korzyści przede wszystkim samym Chińczykom. A taki gracz jak Polska "sam wchodzi w paszczę chińskiego smoka".

- Wiadomo, że premier Szydło w  sprawach zagranicznych trochę jest takim przybyszem z krainy Muminków. Z tą różnicą, że Muminki jak wiadomo to były poczciwe, sympatyczne istoty.

Zdaniem byłego doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego, wizyta polskiej premier na zorganizowanym przez Chiny szczycie, jest "potwierdzeniem nieeuropejskiego kursu tej formacji politycznej".

-  Brakuje nam zmysłu krytycznego, analizy całej sytuacji. Poza tym, że po drodze możemy zarobić, trzeba się zastanowić nad tym, co możemy przegrać i z kim gramy - mówił prof. Kuźniar w "Poranku Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM