Opole 2017. "Niech żaden z wykonawców naiwnie nie myśli, że wyjdzie na scenę i powie co chce"

- Jeżeli ktokolwiek z wykonawców naiwnie myśli, że będzie mógł wyjść na scenę w Opolu i powiedzieć co myśli, to niech o tym zapomni. Znając cynizm prezesa Kurskiego transmisja pójdzie z 5-minutowym opóźnieniem - powiedział Jacek Kęcik, b. dyrektor artystyczny festiwalu w Opolu.

Czy można wykonać festiwal w Opolu bez 20 artystów? Zdaniem reżysera telewizyjnego i b. dyrektora artystycznego festiwalu, to jest możliwe. Ale jak zauważył Jacek Kęcik, wykonawcy, którzy myślą o proteście w trakcie występu w Opolu, powinni porzucić nadzieję, że ich bunt zobaczy ogólnopolska publiczność.   

Ja tylko chciałbym skorzystać z okazji i podzielić się swoimi uwagami warsztatowymi. Jeżeli ktokolwiek z wykonawców naiwnie myśli, że będzie mógł wyjść na scenę w Opolu i powiedzieć co myśli, to niech o tym zapomni. Znając cynizm prezesa Kurskiego transmisja pójdzie z 5-minutowym opóźnieniem - tam będzie siedział sztab ludzi, żeby wszystkie rzeczy, które ktokolwiek będzie chciał powiedzieć czy wyśpiewać, zostaną wymontowane i wyrzucone w kosmos

- powiedział Kęcik. Ale jak dodał, tegoroczny festiwal w Opolu może być przełomowy.

Zdaniem reżysera opolski festiwal psuł się od lat, bo od lat zaczęli przy nim grzebać politycy.

- To politycy i prezesi od lat wkładali w festiwal swoje brudne łapy. Nie było wolności, zaczął się wyścig z telewizją komercyjną, wciskanie jakiś chałtur, ale mimo wszystko festiwal się bronił. Zawsze ten festiwal był ważny dla Opola i telewidzów, a kulisy były mniej istotne. Ten bunt, który się teraz dzieje jest fantastyczny, powinien oczyścić atmosferę i otworzyć drogę dla nowych poszukiwań, nowych formuł - mówił Jacek Kęcik w Radiu TOK FM.

Kęcik przyznał, że jest zdecydowanie przeciw oddaniu festiwalu jakieś stacji komercyjnej, choć jak zastrzegł nie odmawia im profesjonalizmu.

- Przerywanie ciągu narracyjnego jakim jest festiwal w Opolu, jest bezsensu. To jest misja i rola telewizji publicznej, ale żeby tak się stało, trzeba odciąć polityków od telewizji publicznej. W zeszły roku powiedziałem przyjaciołom, że na moje oko to ostatni festiwal w Opolu -  podsumował Jacek Kęcik w "Pierwszym śniadaniu w Toku".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM