Siemoniak: Histeryczna reakcja Szydło. W PiS huczy. Ona do końca roku już nie będzie premierem

- Gdy jest się niesamodzielną premier Polski, która musi słuchać prezesa, słowa trzeba bardziej ważyć - ocenił sejmowe wystąpienie premier Szydło Tomasz Siemoniak. - Gdy trzeba myśleć o bezpieczeństwie i rozwój, rzucanie się z atakiem na tzw. brukselskie elity, jest nieroztropne - dodał.

Zdaniem Tomasza Siemoniaka, który był gościem w "Poranku Radia TOK FM", środowe wystąpienie Beaty Szydło w obronie Macierewicza było skandaliczne i wymierzone w europejskich przywódców.

- Premier Szydło po rutynowych i okrągłych zdaniach, jak to Antoni Macierewicz odbudowuje polską armię, w co nikt już chyba nie wierzy, przeszła do skandalicznego fragmentu wystąpienia i bardzo histerycznej reakcji na to, co się dzieje w Unii Europejskiej, ataku de facto na innych europejskich przywódców. Bo jeżeli premier Szydło mówi o "szaleństwie brukselskich elit", to odnosi się do Rady Europejskiej, do kanclerz Merkel i prezydenta Francji i innych europejskich przywódców. Szydło mówi językiem, którym nawet Viktor Orban nigdy by się nie odważył mówić - zwrócił uwagę były wicepremier, były szef MON.

Gdy jest się prezydentem Stanów Zjednoczonych, to można mówić, co się chce. Gdy jest się niesamodzielną premier Polski, która musi słuchać prezesa, słowa trzeba bardziej ważyć. Gdy jest się przywódcą Polski, ważnego, ale średniego kraju, który musi martwić się o swoje bezpieczeństwo i rozwój, rzucanie się z atakiem na tzw. brukselskie elity, jest delikatnie mówiąc nieroztropne

- powiedział Tomasz Siemoniak w Radiu TOK FM.

Zobacz: Szydło mówi w Sejmie, nagle zaczyna grzmieć jak Le Pen. "Europo, powstań z kolan i obudź się z letargu"

Szydło sieje nienawiść

W ocenie Siemoniaka, słowa premier Polski były powodem do zażenowania i zakłopotania, szczególnie we fragmentach odnoszących się do tragedii w Manchesterze i straszenia uchodźcami. - Bardzo mi się nie podoba, że dla takich niewielkich zysków w polityce wewnętrznej, dla jakiegoś procenta, dla ataku na opozycję, używa się takich argumentów. Jak to się ma do nauczania Franciszka? Szydło sieje nienawiść - powiedział poseł PO.

Premier Szydło do końca roku nie będzie premierem

Według Siemoniaka, te histeryczne wystąpienie w Sejmie może świadczyć również o tym, że Beata Szydło walczy o pozycję w PiS.

- W PiS huczy od pogłosek o tym, że lipcowy kongres PiS miałby być jakimś momentem zwrotnym, momentem na rekonstrukcję rządu. Przewidywalna była ta wczorajsza debata, bo politycy PiS - począwszy od premier Szydło - bardzo mocno adresowali swoje wystąpienia do prezesa Kaczyńskiego. Skandaliczne wystąpienie ministra Błaszczaka, też histeryczne, jakieś przesadzone emocjonalnie... czuliśmy się jak w jakimś teatrze absurdu. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o władzę w PiS, walki frakcji. Wydaje mi się, że premier Szydło do końca roku nie będzie premierem. Ona już tę siłę straciła - ocenił polityk opozycji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM