"Czy Ziobro, na prośbę Kempy, rozwinął parasol ochronny nad 'sadystami w mundurach'"?

Według b. ministra sprawiedliwości Borysa Budki, to że przez rok od śmierci Igora Stachowiaka nikomu nie postawiono zarzutów, nie byłoby możliwe bez "parasola ochronnego" rozwiniętego przez polityków. PO chce, by w Sejmie powstała komisja śledcza, która zajmie się sprawą śmierci Igora Stachowiaka.

Borys Budka konsekwentnie przekonuje, że postacią kluczową dla wyjaśnienia zaniechań wokół śledztwa dotyczącego wydarzeń, do których doszło na wrocławskim komisariacie, jest szefowa KPRM Beata Kempa.

- Dziwnym trafem trzech policjantów pochodzi z Sycowa. Pytamy, czy pani minister znała te osoby. I druga sprawa, czy tydzień temu 22 maja wieczorem odbyła się wizyta pani Kempy w komisariacie w Oleśnicy, gdzie wszyscy ci policjanci pracowali - mówił były minister sprawiedliwości w "Poranku Radia TOK FM".

Beata Kempa, co warto przypomnieć nie należy do PiS, tylko do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. A w czasach kiedy Ziobro był po raz pierwszy ministrem sprawiedliwości, to Kempa była wiceministrem w jego resorcie.

- Czy Zbigniew Ziobro, na prośbę Beaty Kempy, próbował chronić tych policjantów, to pan sugeruje? - dopytywała Dominika Wielowieyska. I przypomniała, że Kempa zapowiedziała wnioski do komisji etyki, w sprawie wypowiedzi na temat znajomości z policjantami.

- W tej sprawie wydaje się być niemożliwym, by nie było prasował ochronnego ze strony prominentnych polityków nad policjantami. Bo inaczej te osoby zostałby dużo wcześniej ukarane, a tak przez ponad rok nikt nie stracił pracy, nikomu nie postawiono zarzutów - stwierdził Borys Budka.

Prokuratura sobie. Policja sobie

Zdaniem posła PO, wątpliwości może wzbudzić choćby to, że komendant główny policji przyznaje, iż nagrania pokazujące znęcanie się policjantów nad Stachowiakiem, zobaczył dopiero w telewizji. Choć materiał od miesięcy był w dyspozycji prokuratury.

-  Jeśli komendant ma tego typu informacje, to według mnie, zachodzi uzasadnione podejrzenie niedopełnienia obowiązków przez prokuratora - ocenił Budka. Bo jak tłumaczy, skoro śledczy dysponowali materiałem, który pokazuje, że "sadysta w mundurze razi paralizatorem człowieka w kajdankach i kilku innych sadystów się temu przygląda", to powinni materiał udostępnić policjantom z wydziału wewnętrznego, którzy prowadzili postępowanie w sprawie zachowania funkcjonariuszy.

A skoro prokurator nagrań nie udostępnił, to "doprowadza do tego, że tych kilku funkcjonariuszy nadal pracuje w policji".

Gość TOK FM sugeruje, że w sprawie śmierci Igora Stachowiaka toczy się "wojna pomiędzy" nadzorującym pracę policji min. Mariuszem Błaszczakiem i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą.

- Przypomnę, że Ziobro twierdził z mównicy sejmowej, iż brak zarzutów ze strony prokuratury nie wyklucza postawienia zarzutów dyscyplinarnych policjantom. A komendant główny policji twierdzi, że zarzutów dyscyplinarnych nie można postawić, bo wydział spraw wewnętrznych nie miał materiału dowodowego.

"Wybuch bomby we Wrocławiu pomógł władzy. Mogę domniemywać, że min. Błaszczak był zachwycony" - ocenia Jakub Dymek

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM