"Mam nadzieję, że reformy pani Zalewskiej nie będzie. Że Kaczyński się opamięta"

Prof. Krzysztof Konarzewski przypomina, że PiS zbijało kapitał polityczny na sprawie referendum ws. sześciolatków. A PO zarzucało "arogancję i lekceważenie" woli obywateli. - A teraz zachowują się tak jak PO - ocenił w TOK FM. Wg byłego szefa CKE, trzeba ograniczyć wpływ polityków na ustrój szkolny.

Zdaniem prof. Krzysztofa Konarzewskiego, w tak poważnych sprawach jak głębokie zmiany w systemie edukacji, obywatel powinni mieć prawo wypowiedzieć się w referendum.

- Byłem głębokim przeciwnikiem PO, kiedy Sejm odrzucał wniosek o referendum w sprawie sześciolatków. Choć popierałem naukę sześciolatków w szkole. Uważałem, że skoro milion obywateli chce w tej sprawie referendum, to należy ich wysłuchać - mówił prof. Krzysztof Konarzewski w "Poranku Radia TOK FM".

I zaproponował, by ograniczyć prawo polityków do wprowadzania zmian w systemie edukacji. - Myślę, że ustrój szkolny powinien być wpisany do konstytucji. Żeby tak głęboka reforma wymagało referendum.

Czy PiS się opamięta?

Prof. Konarzewski, ma nadzieję, że "reformy pani Zalewskiej nie będzie". - Że PiS się opamięta, że Jarosław Kaczyński się opamięta. Bo jednak jest w Sejmie 900 tys. podpisów - mówił wykładowca Wszechnicy Świętokrzyskiej.

Gość "Poranka Radia TOK FM" przypomniał politykom PiS, że kiedy jesienią 2013 roku Platforma odrzucała wniosek o referendum edukacyjne, partia Jarosława Kaczyńskiego "zbijała kapitał polityczny na krytyce PO". A politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzucali rządzącym  "arogancje i lekceważenie" obywateli.

- A co teraz robi PiS? Dokładnie to samo, w sprawie może nawet większej, bo obecna reforma przewraca cały ustrój szkolny.

Radio TOK FM organizuje cykl debat na temat skutków reformy edukacji firmowanej przez min. Annę Zalewską. Ostatnia odsłona akcji odbędzie się 1 czerwca w Warszawie.

Debata odbędzie się o Barze Studio przy placu Defilad. Początek o 18, wstęp wolny.

DOSTĘP PREMIUM