"To co powtarza premier, ta antyuchodźcza retoryka, to stek nieprzytomnych bzdur"

Wg dr Katarzyny Kasi, na problem uchodźców nie należy trzeba patrzeć jedynie z perspektywy makro. Ważne jest, by każdy zadał sobie pytanie, co może zrobić dla imigrantów. - U nas w domu mieliśmy przyjemność gościć rodzinę czeczeńską - mówiła w TOK FM.

Goście z Czeczenii mieszkali z rodziną dr Katarzyny Kasi przez cztery lata. - To byli muzułmanie. Bardzo religijna rodzina z trójką dzieci, najmłodsze urodziło się w Polsce - mówiła w TOK FM współpracownica "Kultury Liberalnej".

- Nasz przyjaciel Rusłan zajmował się głównie walką z Rosją, Ale tu w Polsce znalazł pracę i wszystko dobrze funkcjonowało - podkreślała.

Zdaniem dr Kasi, każdy może pomóc uchodźcom na wiele sposobów. Dlatego, szczególnie w obliczu twardego kursu polskiego rządu, na problem uchodźców lepiej patrzeć z "perspektywy oddolnej".

- Jest mnóstwo rzeczy, które każdy z nas może zrobić, pomóc rodzinie czeczeńskiej czy syryjskiej. I takie pytania należy zadawać, a nie czy "oni" wszyscy są źli, niedobrzy czy dobrzy, grubi czy chudzi. Cały kontekst organizacyjny jest niezwykle ważny, ale ja patrząc na działania polskiego rządu, nie widzę żadnych szans na wprowadzenie porządnych rozwiązań strukturalnych. I jedyne co możemy zrobić, to takie działanie oddolne - powiedziała.

"Stek bzdur"

Dr Katarzyna Kasia skrytykowała polski rząd za politykę wobec uchodźców. - Cała ta retoryka antyuchodźcza, to co powtarza pani premier, sugerując Europie by wstała z kolan, to jest jakiś stek nieprzytomnych bzdur. To się ma nijak do zwykłego ludzkiego doświadczenia - oceniła w "Poranku Radia TOK FM".

O wstawanie z kolan premier apelowała do Europy, podczas ubiegłotygodniowego  wystąpienia w Sejmie.Powtórzyła, że polski rząd nie zgodzi się, na forsowane przez "brukselskie elity" przyjęcie uchodźców.

Dokąd zmierzacie? Dokąd zmierzasz, Europo? Powstań z kolan i obudź się z letargu, bo w przeciwnym razie codziennie będziesz opłakiwała swoje dzieci!

- zakończyła wystąpienie.

"Histeryczna reakcja Szydło. W PiS huczy.Ona do końca roku nie będzie premierem" - ocenia były szef MON

Okazją do emocjonalnej tyrady stała się dla Beaty Szydło debata nad wnioskiem o odwołanie ministra Antoniego Macierewicza. Sejmowa dyskusja odbyła się dwa dni po zamachu w Machesterze, w którym zginęły 22 osoby, w tym dwoje Polaków.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM