PO złoży wniosek o odwołanie Błaszczaka. Jeśli nie będzie dymisji Zielińskiego

- Ludzie którzy zdecydowali, że sprawa śmierci Igora Stachowiaka ma zostać zamieciona pod dywan, ciągle są na stanowiskach ministra i wiceministra. To skandal - ocenia Izabela Leszczyna z PO. Platforma czeka na zdymisjonowanie odpowiedzialnego za policję wiceministra Jarosława Zielińskiego.

Jeśli wiceminister nie zostanie odwołany, Platforma Obywatelska podejmie konkretne kroki. - Podejmiemy decyzję kiedy składamy wniosek o wotum nieufności dla min. Mariusza Błaszczaka. Taki człowiek w ogóle nie powinien być ministrem - mówiła w TOK FM Izabela Leszczyna.

Jak podkreśliła posłanka PO, konieczne są dymisje osób, które "zdecydowały, że śmierć Igora Stachowiaka ma zostać zamieciona pod dywan". A to według Leszczyny, szef MSWiA oraz jego zastępca odpowiedzialny za policję.

Przypomnijmy, że to właśnie wiceminister Zieliński zaledwie kilka tygodni po śmierci Stachowiaka, poinformował posłów o nieuprawnionym użyciu przez policjantów paralizatora. 

"A ministrowie czują się dobrze"

Według posła PSL Piotra Zgorzelskiego, wydarzenia do których doszło przed rokiem na komisariacie we Wrocławiu, wymagają dymisji na najwyższych szczeblach.

-  Jest coś takiego jak odpowiedzialność polityczna i honor. Wygląda na to, że ani jednego, ani drugiego ci panowie nie mają. Lecą głowy w policji. Mam wrażenie, że często odchodzą ludzie, którzy nie powinni ponosić odpowiedzialności, natomiast ministrowie czują się dobrze - stwierdził w rozmowie z Mikołajem Lizutem w TOK FM.

"Min. Błaszczak oszukał ojca Igora Stachowiaka. Państwo PiS zawiodło" - ocenia były minister sprawiedliwości

Trudno spodziewać się dymisji w MSWiA, po tym jak min. Mariusz Błaszczak w Sejmie bardziej niż na wyjaśnianiu wydarzeń we Wrocławiu zajął się oskarżaniem poprzedników.

"Przy ośmiorniczkach w restauracji 'Sowa i Przyjaciele' wasi dobrze poinformowani koledzy wprost mówili o prowokacjach zlecanych przez ówczesnego ministra Bartłomieja Sienkiewicza"

- atakował PO. I oskarżył o liczne nadużyci, pobicia do jakich dochodziło na komisariatach za czasów rządów koalicji PO-PSL.

"Prowadzicie wojnę totalną na grobie Igora Stachowiaka. I to jest hańba" - ocenił Mariusz Błaszczak.

"Wybuch bomby we Wrocławiu pomógł władzy. Mogę domniemywać, że Błaszczak był zachwycony" - uważa Jakub Dymek

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany przez 15 maja 2016 roku na wrocławskim rynku, bo wyglądem przypominał innego podejrzanego. Mężczyzna miał być agresywny i stawiał opór, dlatego obezwładniło go i skuło w kajdanki kilku policjantów. Użyto również wobec niego paralizatora.

Stachowiak zmarł po kilku godzinach od przywiezienia na komisariat. Jak wynika z ujawnionych przez TVN24 nagrań z kamery na paralizatorze, urządzenia użyto kilkukrotnie.

"Wybuch bomby we Wrocławiu pomógł władzy. Mogę domniemywać, że Błaszczak był zachwycony"

DOSTĘP PREMIUM