"Niech Pawłowicz przetrwa w Syrii trzy dni, może zweryfikuje pogląd"

- Musimy pomóc tym, którzy bezwzględnie pomocy potrzebują. Ale nie jesteśmy na tyle bogaci, by pomagać wszystkim - mówiła w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska. Posłanka PO za absurd uznała nazwanie uchodźców "towarem", jak zrobiła to Krystyna Pawłowicz.

- Proponuję udać się do dowolnego miejsca w Syrii, przetrwać tam trzy dni i wtedy może pani poseł zweryfikuje swój pogląd. Bo będzie wiedziała, co to znaczy walczyć o życie - mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska w "Poranku Radia TOK FM".

"Jak można deklarować katolickość i nazywać uchodźców 'towarem'? - Kraśko nie tylko o Pawłowicz

Określenie "towar" w kontekście kwot uchodźców pojawiło się w internetowym wpisie Krystyny Pawłowicz. Posłanka PiS w liście do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego stwierdziła, że Polacy bronią wiary katolickiej.

"A dodam jeszcze od moich wyborców, Panie Tajani, że Polacy nie zgadzają się na ŻADNE "kwoty" tego towaru, przymusowe, czy dobrowolne, "w tej ", ale i żadnej innej chwili - napisała Pawłowicz.

Musimy pomóc

Kluzik-Rostkowska uważa, że Polska nie może ignorować problemu uchodźców. - Musimy pomóc tym, którzy bezwzględnie pomocy potrzebują. Ale nie jesteśmy na tyle bogaci, by pomagać wszystkim, np. emigrantom ekonomicznym. Nim zostałam politykiem byłam dziennikarzem, miałam okazje widzieć kilka konfliktów zbrojnych. Łatwo więc sobie wyobrażam sytuacje, kiedy ludzie uciekają, bo grozi im śmierć - stwierdziła.

"Schetyna to cynik. Myślał, że zagra sobie prawicową melodyjkę" - ocenia Zandberg

Zdaniem byłej minister edukacji, PiS cynicznie "gra strachem". I zapomina, że w Polsce żyli i żyją uchodźcy.

- Moje dzieci chodziły do szkoły bardzo blisko siedziby PiS.  Uczą się tam dzieci czeczeńskie, pakistańskie afgańskie, tybetańskie. Nie wiem, czy min. Błaszczak podjeżdżając do siedziby PiS, widział te dzieci - zastanawiała się Kluzik-Rostkowska w rozmowie z Piotrem Kraśką.

DOSTĘP PREMIUM