Zandberg mówi o aferze w resorcie infrastruktury: To układ. PiS traktuje państwo jak paśnik

- To, co ujawnił Onet, to rzecz zatrważająca. Jarosław Kaczyński lubił używać słowa "układ". A to, co widzimy w resorcie infrastruktury to nic innego jak układ - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Adrian Zandberg. Jeden z liderów z Partii Razem był wyraźnie poruszony tekstem z portalu - "Prawnicze eldorado w spółkach państwowych".

Adrian Zandberg nawiązał do tekstu z Onet.pl, w którym autorzy opisali powiązania znanych pomorskich adwokatów z państwowymi spółkami, które podlegają jednemu ministerstwu - infrastruktury i budownictwa. Według Onet.pl, "prawnicy z Pomorza stworzyli sobie prawdziwe eldorado". Zdaniem Zandberga, te wzajemne powiązania wskazują na "oczywisty konflikt interesów".

- Widzimy sieć kancelarii z Pomorza zaprzyjaźnionych z kluczowymi postaciami z ministerstwa infrastruktury. Widzimy pomorskich adwokatów, którzy trafiają do rad nadzorczych. Jednocześnie ich własne kancelarie za sute kontrakty opiewając na setki tysięcy złotych obsługują te sam firmy. To oczywisty konflikt interesów zwłaszcza, kiedy okazuje się, że panowie adwokaci pobierają wynagrodzenia za zasiadanie w radach nadzorczych, a ich kancelarie pobierają wynagrodzenie za obsługiwanie prawne tych rad nadzorczych - streścił główne tezy artykułu Zandberg. 

Mam poczucie, że skala tego Bizancjum, które środowiska prawnicze i biznesowe związane z PiS zaczynają budować kosztem firm publicznych, niepokojąco przypominają szczęśliwie minione czasy Akcji Wyborczej Solidarność i podchodzenie do państwa jako do paśnika, na którym można swoich kolegów upaść. To szczególnie komiczne, kiedy PiS usiłuje się przedstawiać jako ta partia, która sprzeciwia się interesom korporacyjnym, grozi i pohukuje na sędziów, a w rzeczywistości splot korporacyjnych interesów na jej zapleczu kwietnie w najlepsze. I to w zawstydzającej formie

- podsumował polityk z Partii Razem.

DOSTĘP PREMIUM