Dyrektorzy szkół alarmują: Do części przedmiotów w nowym roku szkolnym nie będzie ćwiczeń

Szkoły mają tylko 25 zł na ucznia na zeszyty ćwiczeń, które wchodzą do zestawów od szkół. - Musimy wybierać, czy dać ćwiczenia do matematyki i chemii czy do biologii i fizyki - słyszymy od nauczycieli.

O ile na książki dla uczniów kwota jest wystarczająca, o tyle na ćwiczenia już zdecydowanie nie. W klasie siódmej przydałyby się ćwiczenia do matematyki, chemii, fizyki, biologii, geografii, ale też do polskiego, angielskiego czy historii. Ale jak je wszystkie kupić, mając do dyspozycji zaledwie 25 zł? Szkoły mają dylemat i szukają na to sposobu.

Dyrektorka szkoły: "Jaki przedmiot jest ważniejszy? Co mam wybrać?"

Teoretycznie można wybrać ćwiczenia z jednego z wydawnictw, które - promocyjnie -  oferuje je w cenie ok. 5 złotych za sztukę, ale pod warunkiem, że kupi się wszystkie ćwiczenia z tego wydawnictwa. Sęk jednak w tym, że niektórym nauczycielom ćwiczenia z konkretnego wydawnictwa nie odpowiadają, wolą wybrać inne. - Wtedy jest bardzo duży problem, bo kwota dotacyjna jest zdecydowanie za mała. To niemożliwe, by za 25 złotych wybrać ćwiczenia do wszystkich przedmiotów, z różnych wydawnictw – mówi dyrektor Hanna Szymańska ze Szkoły Podstawowej w Rudawcu Dużym.

– Co mam wybrać? Jaki przedmiot jest ważniejszy? Tu nie chodzi o to, by na lekcjach pracować z tymi ćwiczeniami, ale by dzieci miały szansę poćwiczyć w domu – mówi dyrektorka spod Lublina. I wymienia choćby ćwiczenia do matematyki, w których są konkretne przykłady do obliczenia, konkretne zadania – podobnie na fizyce czy chemii.

Negocjacje: "A może u pana na lekcji da radę bez ćwiczeń?"

Gimnazjum nr 18 w Lublinie od września będzie podstawówką. Dyrektor Marek Krukowski przyznaje, że problem z bardzo niską kwotą przeznaczoną na ćwiczenia dla uczniów miał też w tym roku szkolnym, który właśnie się kończy. Kwota -przewidziana odgórnie – była podobna. Wspólnie z nauczycielami, drogą negocjacji, wybrał trzy przedmioty, na których młodzież korzysta z ćwiczeń. Na pozostałych lekcjach – nauczyciele muszą sobie radzić bez nich. – Wiedzą, że to nie jest moje widzimisię, tylko kwestia pewnych realiów, w których funkcjonuje szkoła. Gdyby kompromisu nie udało się osiągnąć, musiałbym podjąć decyzję samodzielnie. Bo jest przepis, który mówi, że jeśli nauczyciele nie mogą się dogadać co do wyboru podręcznika, to decyzję podejmuje dyrektor – mówi M. Krukowski.

W Szkole Podstawowej nr 6 w Lublinie na razie jeszcze nie zdecydowano, które ćwiczenia wybrać;  dopiero trwają ustalenia w tej sprawie. Dyrektor Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk przyznaje, że kwota na ćwiczenia jest bardzo niska. – Ustalimy wspólnie priorytety i zdecydujemy, które przedmioty wybrać i do których będą ćwiczenia, a do których nie – mówi dyrektorka.

"Ćwiczenia powinni kupować sami rodzice"

Problem zbyt niskiej kwoty na zeszyty ćwiczeń doskonale zna również dyrektor lubelskiej siódemki.  – Wiem, że to ma się zmienić i że pula na ćwiczenia i na podręczniki będzie wspólna. Wtedy dyrektorowi będzie łatwiej. Bo dziś zdarza się tak, że podręcznik jest tańszy i pieniądze zostają, a na ćwiczenia brakuje, a to jest odrębna kwota – mówi dyrektor Mariusz Lisek. Jak dodaje, wolałby jednak inne rozwiązanie: szkoła kupuje uczniom książki, a rodzice – sami kupują ćwiczenia. – To nie jest duża kwota, a byłoby łatwiej – słyszymy od dyrektora.

"Reforma edukacji to zmiana grupy przypadkowych szkodników. Zastanowili się, co zrobić, żeby gruntownie zniszczyć to, co wypracowaliśmy"

DOSTĘP PREMIUM