Sierakowski o PiS: Partia, która łamie prawo i obraża wszystkich, będzie bała się oddać władzę

Wypowiedź Beaty Szydło w Auschwitz oraz polityczne konsekwencje polityki PiS wobec uchodźców zdominowały rozmowę publicystów w Radiu TOK FM. Sławomir Sierakowski doszedł do wniosku, że "partia, która obraziła już wszystkich, będzie bała się oddać władzę w Polsce".

"Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli" - powiedziała w Oświęcimiu premier Szydło. Te sowa spotkały się z oburzeniem i powszechną krytyką w Polsce i na świecie. Politycy, a także publicyści zarzucali szefowej rządu, że uprawia politykę w obozie koncentracyjnym, w którym chce zamykać uchodźców.

Komentując oskarżenia i inwektywy polityków PiS pod adresem krytyków Beaty Szydło, Sławomir Sierakowski zastanawiał się nad politycznymi konsekwencjami sporu w Polsce.

PiS będzie bał się oddać władze w Polsce

- To już wygląda trochę tak, że trudno mi sobie wyobrazić co będzie, jeśli PiS przegra wybory. To jest już taki poziom wojny, takiej zaszłości w łamaniu prawa, obrażaniu drugiej strony, że trudno mi sobie wyobrazić oddanie władzy przez taką partię. Taka partia, która obraża wszystkich i tak często łamie prawo i konstytucję, że będzie się bała oddać władzę i obawiam się zawieszenia mechanizmu demokratycznego w Polsce - ostrzegał Sierakowski. Jak dodał, dzisiaj można to przeprowadzić manipulując ordynacją wyborczą, prawem o partiach politycznych, czy finansowaniu partii.

Polacy jak Żydzi, uchodźcy jak naziści

- Tutaj jest tak, że jeśli wyciągnąć logiczne wnioski z wypowiedzi, to premier - porównała Polaków do Żydów, bo jeśli to jest "wielka lekcja", no to taka, a uchodźców, czyli terrorystów do nazistów . Dlatego ta wypowiedź jest tak skandaliczna. To jest tak  oburzając analogia, że właściwie ludzi się boją - krytykując premier Szydło - ją wyciągnąć. Ale przecież tak należy ją rozumieć. A jeśli nie, to nie rozumiem dlaczego Beata Szydło nie wyjdzie i nie powie: chodzi mi o to i o to.  Jeśli usunęła swój wpis z Twittera, to dlaczego za to nie przeprosi? Dlaczego ta partia nie ucina tego typu kampanii, które później na Zachodzie są powszechnie krytykowane? - zastanawiał się publicysta Krytyki Politycznej.

Polityka PiS jak antysemicka nagonka z 1968

Politykę i propagandę antyuchodźczą PiS Sławomir Sierakowski porównał do nagonki antysemickiej, którą rozpętała władza w Polsce w 1968 rok.   

- To, co się dzisiaj dzieje w Polsce wokół uchodźców przypomina mi kampanię antysemicką w 1968 roku. To jest mniej więcej to samo. To są mniej więcej takie same konsekwencje wizerunkowe dla Polski. To, jak się obraża dzisiaj uchodźców, to jak się o nich mówi, jaką atmosferę się w Polsce wprowadza, bardzo przypomina tamtą kampanię -

- I nie myśl sobie Dominiko, że tu jest jakaś przesada. Nie ma żadnej. Wtedy wyjechało z Polski pod wpływem takiej atmosfery 20 tys. ludzi, a dzisiaj 20 tys. ludzi do Polski nie przyjeżdża - podsumował swoją wypowiedź Sławomir Sierakowski zwracając się do prowadzącej audycję Dominiki Wielowieyskiej. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM