Łoboda: Słowa Szydło, że referenda są świętem demokracji to kłamstwo. Ta władza nas oszukuje

Dorota Łoboda z ruchu Rodzice przeciw reformie edukacji, skomentowała skierowanie wniosku o referendum przeciw reformie edukacji do prac w komisji sejmowej. - To hipokryzja tej władzy, która nie ma odwagi powiedzieć wprost, że jest przeciwna referendum - oceniła działaczka.

Sejm skierował do dalszych prac w komisji ustawodawczej obywatelski wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy edukacji. Przeciwnicy pisowskiej reformy edukacji zebrali 910 tysięcy podpisów pod wnioskiem przeciw "deformie" edukacji. 

Przedstawiciel wnioskodawców, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz domagał się natychmiastowego zwołania komisji ustawodawczej i zajęcie się wnioskiem referendalnym. Według niego, gdyby tak się stało, można by zająć się sprawą na następnym posiedzeniu Sejmu.

Dorota Łoboda spodziewa się, że wniosek ws. referendum trafi do sejmowej zamrażarki, a po wakacjach okaże się, że jego procedowanie jest już bezpodstawne.

Po wakacjach dowiemy się, że wniosek jest bezpodstawny  

- Spodziewamy się, że ten projekt trafi do sejmowej zamrażarki ponieważ już wczoraj poseł Ast [Marek Ast z PiS - red.] powiedział, że nie ma żadnego powodu, żeby przyspieszyć procedurę wprowadzania tego wniosku pod pracę komisji i że to będzie w normalnym trybie, czyli trzymiesięcznym, a to będzie po przerwie wakacyjnej we wrześniu, październiku, kiedy wniosek nie będzie miał już sensu - zwróciła uwagę przedstawicielka ruch Rodzice przeciw reformie edukacji.

- Dowiemy się, że pytanie zawiera konkretną datę 1 września, która już minęła i wniosek jest bez przedmiotowy. To hipokryzja tej władzy, która nie ma odwagi powiedzieć wprost, to co mówiła do tej pory, że jest przeciwna referendum i nie zgadza się na jego przeprowadzenie, ale stara się załatwić te sprawę w białych rękawiczkach, nie wyrzucać podpisów do kosza kierując wniosek do komisji sejmowej, gdzie PiS ma większość i wiadomo, że wniosek nie będzie procedowany szybko - oceniła Łoboda,

Dorota Łoboda zwróciła uwagę, że gdyby intencje obecnej władzy były czyste, to wniosek szybko trafiłby do komisji, gdzie przeszedł jeszcze wczoraj i mógłby być przegłosowany na obecnym posiedzeniu Sejmu. - No, ale to nie oto chodziło, to wszyscy wiemy - dodała.

To jest "bardzo oszustwo"

Łoboda z ruchu Rodzice przeciw reformie edukacji, ostro zaprotestowała, kiedy Jacek Żakowski powiedział, że to, co PiS zrobił  z wnioskiem ws. referendum na temat reformy edukacji, to "trochę oszustwo".

- To nie jest "trochę oszustwo", to jest "bardzo oszustwo". To trzeba mówić jasno: ta władza nas oszukuje. Oczywiście nie wszyscy wierzyli w słowa Beaty Szydło, że referenda są świętem demokracji, że będzie mądra naszą mądrością i będzie słuchać obywateli i pytać nas o zdanie. Ja w to nie wierzyłam, ale takie były obietnice, które teraz się nie spełniają. Trzeba to nazwać jasno - to jest kłamstwo - oceniła Dorota Łoboda z ruchu Rodzice przeciw reformie edukacji.

Wniosek o przeprowadzenie referendum edukacyjnego trafił do Sejmu w kwietniu. Podpisało go ponad 910 tysięcy obywateli, którzy domagają się cofnięcia reformy, która ma wejść w życie 1 września. Reforma edukacji minister Anny Zalewskiej zakłada między innymi likwidację gimnazjów, powrót 8-letnich szkół podstawowych, 4-letnich liceów ogólnokształcących i 5-letnich techników.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM