"Nowym elementem polskiej polityki jest to, że wszystkich wokół pouczamy. To kuriozalne"

- Kiedy słyszę, że nasi politycy pouczają Brytyjczyków na temat tego, jak mają układać relacje z emigrantami, to wiem, że z brytyjskiego punktu widzenia wygląda to kuriozalnie - ocenił dr Paweł Kowal, były minister MSZ.

Dr Paweł Kowal z Instytutu Studiów Politycznych Akademii Nauk PAN, były minister spraw zagranicznych był gościem dzisiejszego programu "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM.

"Coś na rzeczy"

- Jak nieoficjalnie się dowiadujemy wczoraj Beata Szydło, sondowała przywódców Grupy Wyszehradzkiej czy wspólnie nie odmówić spotkania prezydentowi Francji. Dzisiaj minister Szczerski powiedział, że to nieprawda - zaczął rozmowę Mikołaj Lizut.

- Coś musiało być na rzeczy - ocenił Paweł Kowal. I dodał, że polski rząd ma kłopot z Grupą Wyszehradzką, ponieważ: "strasznie dużo propagandowo postawił na szczyt EU, a taktycznie dla Polski sprawa jest nie do wygrania". W ten sposób zwrócił uwagę na odradzający się tandem niemiecko-francuski.

Dlatego, że nasi partnerzy środkowoeuropejscy będą oglądali się na Niemcy

- powiedział Paweł Kowal na antenie Radiu TOK FM. 

Jego zdaniem brak całościowego widzenia polityki europejskiej to: "tragedia polskich polityków".

Jeżeli jesteśmy w pięciu sprawach w wiecznym sporze z instytucjami europejskimi i nadajemy na europejskich urzędników, a potem idziemy do ich kolegów w innej sprawie i dziwimy się, że nas tak chłodno przyjmują , nie wiem, jak tak można postępować

 - wyjaśnił ekspert. 

Czy mamy prawo pouczać UE?

Kowal przyznał też nowym elementem polskiej polityki jest to, że: "wszystkich wokół pouczamy".

Kiedy słyszę, że nasi politycy pouczają Brytyjczyków na temat tego, jak mają układać relacje z emigrantami, to wiem, że z brytyjskiego punktu widzenia wygląda to kuriozalnie

- wytłumaczył, dodając: 

Jest to państwo, które zbudowało całą swoją potęgę na tym, że ściągało do siebie ludzi. Oczywiście mają przejściowe kłopoty, takie jak zamachy, nie będzie im łatwo, ale nie mają zamiaru zmieniać swojej polityki. I kręcą głowami, jak ktoś z Warszawy, kto nie ma żadnych doświadczeń w polityce migracyjnej, poucza ich, że coś źle robią.

Czy mamy prawo do pouczania państw UE?

DOSTĘP PREMIUM