Wydarzenia w Radomiu. Kuźmiuk: "Ci ludzie są jak w amoku. Są tacy agresywni". To nie o narodowcach

- Nie ma nad czym się rozwodzić. Każdy atak na człowieka powinien zostać potępiony. Rozumiem, że policja ustali uczestników i wyciągnie z tego stosowne konsekwencje. I tyle - kwituje Zbigniew Kuźmiuk. Chętniej europoseł PiS mówi o agresji wśród Obywateli RP: Jestem przerażony.

Podczas, gdy policja, która była w sobotę w Radomiu, oświadczyła, że wyjaśnia okoliczności bójki na ulicy Żeromskiego, Zbigniew Kuźmiuk zapytany o pobicie członka KOD przez Wszechpolaków, mówi, że "nie ma się nad czym rozwodzić". 

Absolutnie trzeba tego rodzaju zachowania potępić. I tyle

- Nie ma nad czy się rozwodzić. Każdy atak na człowieka powinien zostać potępiony. Sam widziałem kilka filmików w internecie z tych zajść. Rozumiem, że policja ma do nich dostęp, ustali uczestników i wyciągnie z tego stosowne konsekwencje. Tego typu incydenty się zdarzają. Absolutnie trzeba tego rodzaju zachowania potępić. I tyle - ocenia napaść kilku narodowców na uczestnika manifestacji KOD europoseł PiS, były wojewoda radomski. 

Na uwagę Jana Wróbla, że przypadek z Radomia grozi eskalacją, bo "ktoś doszedł do wniosku, że samo gadanie nie wystarcza", Kuźmiuk opowiada o agresji Obywateli RP na miesięcznicach smoleńskich. Europoseł PiS mówi nawet o prowokowaniu bijatyk.

- Sam uczestniczę w miesięcznicach i widzę tę agresję akurat w tym przypadku, po drugiej stronie. To drugą donikąd. Ale niestety wcześniej KOD, a teraz Obywatele RP  wprost wzywają do przemocy. Skoro te demonstracje na ulicach nie przyniosły rezultatu, to prowokowanie bijatyk jest sposobem na zaistnienie i wywołanie dodatkowych emocji. Absolutnie po wielokroć, po uroczystościach apelujemy do Platformy Obywatelskiej, aby odcięła się od tego stowarzyszenia, nie popierała tego typu zachowań. Ale takiego odcięcia nie było - przypomina Zbigniew Kuźmiuk.

Stopień agresji w tym środowisku jest nieprawdopodobny

Były wojewoda radomski przyznaje, że nie został nigdy zaatakowany przez Obywateli RP podczas miesięcznic, bo policja skutecznie chroniła zgromadzenie.

Szczęśliwie nie, bo policja rozdziela, czy oddziela bardzo wyraźnie tych, którzy w tej miesięcznicy uczestniczą, od tych protestujących z - nomen omen - białymi różami. Stopień agresji w tym środowisku jest nieprawdopodobny. Oczywiście jestem członkiem PiS, różnie się wieloma politykami, ale do głowy mi nie przyszło, żeby zachowywać się tak agresywnie. Ci ludzie są jak w amoku, mówiąc szczerze jestem nie tylko zasmucony, ale i przerażony

- mówi Kuźmiuk.

- Jak ktoś siedzi na trasie przemarszu, to nie ma porównania do tego, że ktoś goni kogoś z kijem, jak to wydarzyło się w Radomiu -  zauważa gospodarz audycji w "Poranku Radia TOK FM".

- My z ONR nie mamy nic wspólnego, to nie nasza młodzieżówka. Ale jeszcze raz powtórzę: posłowie PO wprost popierają stowarzyszenie Obywateli RP. Uważają, że ci ludzie prowokując robią dobrze. To jest zasadnicza różnica - podkreśla Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS.

Po wydarzeniach w Radomiu pojawiały się głosy, że policja nie była należycie przygotowana do zabezpieczenia obu demonstracji. MSWiA odpiera zarzuty i informuje, że zajmuje się sobotnim pobiciem członka KOD.  

Jak ustalił Fakt24 w stołecznej policji, 10 czerwca podczas 86. miesięcznicy smoleńskiej, kiedy m.in. wynoszono protestujących Obywateli RP, służbę miało ok. 2 tys. policjantów, a zabezpieczenie uroczystości kosztowało podatników blisko pół miliona złotych.

DOSTĘP PREMIUM