"Szanuję decyzję Gronkiewicz-Waltz. Ta komisja ma przeprowadzić polityczny spektakl"

- Z góry wiadomo, że ta komisja nie ma dociekać prawdy - tak o pracach komisji kierowanej przez Patryka Jakiego mówił w TOK FM Dariusz Rosati. Przed komisją komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji nie zamierza stawać prezydent Warszawy. Gronkiewicz-Waltz składa wniosek do NSA.

Według prezydent Warszawy, komisja kierowana przez Patryka Jakiego działa bezprawnie. Dlatego Hanna Gronkiewicz-Waltz chce, by w sprawie powołania komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny. Zdaniem prezydent, stołeczny ratusz nie może być stroną w komisji.

- Nie wiem, czy gdybym był na miejscu pani Gronkiewicz-Waltz zachowałbym się tak samo, ale szanuję jej decyzję. Bo z góry wiadomo, że ta komisja nie ma dociekać prawdy. Tylko ma po prostu przeprowadzić polityczny spektakl. W pełni więc rozumiem decyzję pani Gronkiewicz-Waltz - komentował w TOK FM Dariusz Rosati.

Były szef MSZ ocenił w rozmowie z Maciejem Zakrockim, że "to co się teraz dzieje, to polityczna maskarada polegającą na przylepieniu łatki prezydent Gronkiewicz-Waltz, która jest związana z PO".

Jak podkreślił  Dariusz Rosati, w wykrywaniu nieprawidłowości lepiej niż jakiekolwiek komisje sprawdzają się prokuratura, policja i sądy. - Nie trzeba ich wyręczać - ocenił w TOK FM.

Na początek kara

Na pierwszym roboczym posiedzeniu komisja weryfikacyjna zajmowała się przejęciem przez "handlarza roszczeniami" Macieja M. dwóch działek przy ul. twardej w Warszawie.

Komisja nie przesłuchała Gertrudy Jakubczyk-Furman byłej naczelnik jednego z wydziałów stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Kobieta odmówiła składania zeznań. Komisja ukarała ją grzywną w wysokości 3 tys. zł.

DOSTĘP PREMIUM