"Mazurek szczerze wyraża poglądy PiS. Partia rządząca 'rozumie' bandytów kopiących leżącego"

- Władza zamiast mówić do bandytów "idziemy po was", mówi: wasze ataki na ludzi krytycznych wobec władzy są usprawiedliwione. Bardzo to smutne - ocenia Dominika Wielowieyska. Dziennikarka zwróciła uwagę, że PiS do tej pory nie przeprosiło za wypowiedź Beaty Mazurek.

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, pytana o atak w Radomiu, stwierdziła, że „to jest sytuacja która nie powinna mieć miejsca, ale ich rozumiem”.

- Mamy sytuację, że partia rządząca „rozumie” pięciu bandytów kopiących człowieka leżącego na ulicy, bo takie sceny miały miejsce w Radomiu. Pamiętam jak były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz mówił -  może trochę megalomańsko - „idziemy po was” do nacjonalistów, którzy mieli na swoim koncie bandycie wybryki. Tęsknię za tymi słowami, bo dziś władza zamiast mówić do bandytów „idziemy po was”, mówi "rozumiemy was" - komentowała w TOK FM Dominika Wielowieyska.

Przypomnijmy, że słynne "idziemy po was" Bartłomieja Sienkiewicza skierowane było do nacjonalistów z Białegostoku, którzy dopuścili się ataków na Czeczenów i innych obcokrajowców.

"Bardzo to wszystko smutne"

Zdaniem Wielowieyskiej, słowa Beaty Mazurek oznaczają, że władza przekroczyła granice, której do tej pory żadna władza nie przekroczyła.

Gospodyni "Poranka Radia TOK FM" nie ma wątpliwości, że wypowiedzi rzeczniczki PiS nie może być traktowana jako lapsus.

Beata Mazurek to właściwa osoba na właściwym miejscu, bo ona w sposób szczery i nieskrępowany wyraża uczucia i poglądy partii rządzącej. Proszę więc nie sądzić, że wypowiedź rzeczniczki jakoś odbiega od średniej w PiS. Nie odbiega, tym bardziej, że do tej pory nie doczekaliśmy się ze strony PiS potępienia tej wypowiedzi

- podkreśliła dziennikarka.

Do trzech lat więzienia

Do ataku na sympatyka KOD doszło w sobotę. Na nagraniach ujawnionych przez media widać, jak człowiek w kamizelce KOD został powalony na ziemię, był bity i kopany.

Prokuratura Rejonowa w Radomiu zdecydowała się wszcząć dochodzenie z art. 158 paragraf 1 Kodeksu Karnego. Chodzi o udział w bójce lub pobiciu, za co grozi do 3 lat więzienia.

Pięciu mężczyzn, których przesłuchali w poniedziałek śledczy, nie przyznaje się do winy.

DOSTĘP PREMIUM