"Obserwujemy mylenie ofiar ze sprawcami. Poczucie dumy, że ma się własne ORMO"

- Takie wypowiedzi w oczywisty sposób będą nakręcały spiralę przemocy. Nie zdziwiłabym się, gdyby za jakiś czas, bojówki sięgające po przemoc fizyczną były stałym elementem naszego życia politycznego - uważa Rafał Kalukin. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek stwierdziła, że "rozumie" sprawców ataku na działacza KOD.

Jak stwierdził Rafała Kalukin w "Poranku Radia TOK FM",wypowiedź Beaty Mazurek spowodowała, że inaczej traktuje ostrzeżenia dotyczące odradzania się autorytaryzmu, faszyzmu.

- Do tej pory argumentem podważającym tę tezę było przede wszystkim to, że wszystkie ustroje autorytarne, faszystowskie oparte były na przemocy fizycznej. Paralele do lat 30. XX wieku były o tyle zwodnicze, że w polskim życiu politycznym i  publicznym nie było zinstytucjonalizowanej przemocy. Ale teraz to się zaczyna dziać i jest legitymizowane przez funkcjonariuszy państwa. To fatalny zwiastun- uważa dziennikarz "Polityki".

Zdaniem Kalukina, usprawiedliwianie agresji - jak zrobiła Beata Mazurek w swojej wypowiedzi - "w oczywisty sposób będą nakręcały spiralę przemocy".  -  Nie zdziwiłabym się, gdyby za jakiś czas bojówki sięgające po przemoc fizyczną były stałym elementem naszego życia politycznego.

Nie pierwszy raz

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości stwierdziła w poniedziałek, że takie ataki jak to co wydarzyło się w Radomiu "nie powinny mieć miejsca". Ale przyznała, że rozumie tych, którzy pobili sympatyka KOD.

Pamiętajmy o tym, co się dzieje, kiedy organizujemy miesięcznice, jak jesteśmy atakowani"

- mówiła Mazurek

- Jest rzeczą oczywistą że powinniśmy usłyszeć potępienie tych osób, wydarzeń. A tymczasem stosuje się jakieś rozwadnianie, rozmydlanie, usprawiedliwianie. Zresztą nie pierwszy raz. I nie pierwszy raz następuje myślenie ofiar ze sprawcami - komentowała słowa Mazurek Agata Szczęśniak.

Dziennikarka OKO Press przywołała zachowanie min. Piotra Glińskiego, który w liście do Hanny Gronkiewicz-Waltz, "by rozważyła czy spektakl 'Klątwa' nie narusza wartości chrześcijańskich".  - W liście wicepremiera  nie ma ani słowa o przemocy, do której doszło przed teatrem,kiedy narodowcy nie pozwalali widzom wejść do teatru, rozlali żrący płyn - wyliczała Szczęśniak.

Mazurek nie pierwszy raz szokuje

Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" przypomniał, że rzeczniczka PiS nie pierwszy raz szokuje swoimi opiniami. Tak było m.in. w przypadku wpisu z 2014 roku, kiedy Mazurek napisała na Twitterze do Jarosława Kuźniara "Panu to jeszcze nikt łomotu nie spuścił za takie wpisy? Szkoda, to byłoby bezcenne".

- Mam takie wrażenie, że w partii rządzącej narasta poczucie siły. Po cichu się mówi, że jakby ktoś komuś dowalił, to by się wszystko uspokoiło. To  jest przyzwolenie na narastającą agresję i poczucie dumy, że ma się własne ORMO, w postaci młodych ludzi którzy chcą się wyżyć - stwierdził dziennikarz w "Poranku Radia TOK FM".

Lecą głowy

Po ataku na sympatyka KOD odwołany został szef radomskiej policji. Już wczoraj szef MSWiA Mariusz Błaszczak przyznał, że mogło dojść do zaniechań ze strony policji. Ale także on nie powstrzymał się przed oskarżaniem opozycji za wzrost agresji w życiu publicznym.

"Tłumaczenia Błaszczaka ws. Radomia to 'stek absurdów'">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM