"PiS wykorzystuje Amber Gold przeciwko Tuskowi, a winę za aferę ponosi prokuratura"

- Jeżeli komisja sejmowa przesłuchuje Michała Tuska równie długo, co Marcina P., to oczywiste, że chodzi o pogrążenie Donalda Tuska - mówi w TOK FM prof. Antoni Dudek. Gość "Co się stało" nie ma wątpliwości, że syn byłego premiera został celowo wciągnięty w aferę Amber Gold.

Politolog prof. Antoni Dudek z warszawskiego UKSW, w rozmowie z Maciejem Zakrockim, stwierdził, że - jego zdaniem - główną odpowiedzialność za skalę afery Amber Gold ponosi prokuratura. 

"Prokuratura powinna zadziałać"

Pytany o notatkę ABW pochodzącą z 2012 roku, w której uprzedzano, że Amber Gold jest piramidą finansową, prof. Dudek przyznał, że ówczesny premier Donald Tusk powinien w tej sprawie porozumieć się Prokuratorem Generalnym.

Szkoda, że tego nie zrobił. Jednak nie traktowałbym tego jako dowód ochraniania Amber Gold. To raczej dowód na niską efektywność polskich struktur państwowych

- podkreślił prof. Andrzej Dudek. 

Zwrócił też uwagę na to, że zarówno prokuratura, jak i służby specjalne nie zareagowały w porę na ostrzeżenia Komisji Nadzoru Finansowego. 

Nie reagowano na alarm wyspecjalizowanych instytucji, stąd afera zdołała się rozwinąć do skali, która kosztowała kilkanaście tysięcy Polaków ponad 800 mln zł. Zapewne można to było wcześniej zatrzymać

Przeczytaj także: Zapytali Donalda Tuska, czy oglądał przesłuchanie syna. Odpowiedział bardzo krótko

Celowo wciągnięty w Amber Gold

Prof. Andrzej Dudek uważa też, że Prawo i Sprawiedliwość sprawę Amber Gold próbuje wykorzystać przeciwko Donaldowi Tuskowi. 

Jeżeli komisja sejmowa przesłuchuje Michała Tuska równie długo, co Marcina P., czyli głównego organizatora Amber Gold, to oczywiste, że chodzi o zamysł polityczny: pogrążenia i wciągnięcia do sprawy Donalda Tuska

- skomentował, nawiązując do siedmiogodzinnego przesłuchania syna byłego premiera. 

Michał Tusk na komisji śledczej: "Obaj z ojcem wiedzieliśmy, że Amber Gold, mówiąc kolokwialnie, to lipa"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM