"Okażmy wsparcie dla Wałęsy, wybierzmy się na kontrmiesięcznicę" - apeluje Cimoszewicz

- Naruszanie zasad demokracji w Polsce zaszły tak daleko, że nawet taki człowiek jak Lech Wałęsa - symbol, laureat Pokojowej Nagrody Nobla - ma prawo zaangażować się w kontrmanifestację smoleńską - podkreśla Włodzimierz Cimoszewicz w "Poranku Radia TOK FM".

- Konstytucyjne prawo do manifestowania poglądów zostało drastycznie ograniczone przez zmiany w ustawie. Ustawie, która m.in. wprowadziła pojęcie manifestacji cyklicznych, która w sposób oczywisty dotyczy miesięcznic PiSowskich - mówi Włodzimierz Cimoszewicz w "Poranku Radia TOK FM" 

"Musimy akceptować bezprawie"

Zdaniem byłego wicepremiera w ten sposób rząd nadał w ten sposób manifestacjom charakter uprzywilejowany, eliminując wszystkie inne demonstracje, które miałyby się odbyć w tym samym czasie i miejscu. - To ewidentnie niekonstytucyjne - uważa polityk i prawnik.

Spacyfikowano Trybunał Konstytucyjny, w związku z tym, nie ma kto orzec o nieważności tej ustawy. I dochodzi do sytuacji, w której przyzwoity człowiek i praworządny obywatel musi akceptować coś, co jest oczywistym bezprawiem lub zdecydować się na akcje nieposłuszeństwa.

- mówi były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. 

Były wicepremier, pytany przez Piotra Kraśko o to, czy Lech Wałęsa może zostać potraktowany tak samo, jak inna legenda opozycji Władysław Frasyniuk, odpowiada, że "Ma nadzieję, że mimo wszystko do tego nie dojdzie". 

Naruszenie zasad demokracji w Polsce zaszły tak daleko, że nawet taki człowiek jak Lech Wałęsa - symbol, laureat Pokojowej Nagrody Nobla - ma prawo zaangażować się w kontrmanifestacje

- ocenia gość Radio TOK FM. 

Wsparcie dla Wałęsy

I dodaje, że osoby, które podzielają jego zdanie, powinny w najbliższy poniedziałek pojawić na Krakowskim Przedmieściu. Przypomnijmy. Podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej policja zmusiła uczestników pokojowej manifestacji do opuszczenia placu, wynosząc z niego Władysława Frasyniuka. 10 lipca zapowiedziano kolejną kontrmanifestację. 

Powinniśmy okazać swoją solidarność, jednocześnie stwarzając swoistą ochronę dla takich postaci, jak Lech Wałęsa

- podkreśla Cimoszewicz. Jego zdaniem wydarzenie powinno zamienić się w ogromne zgromadzenie. 

"Frasyniuk i Wałęsa to nie są panowie, którzy by się bali konsekwencji. Pozostaje konfrontacja"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM