"To było bardzo dziwne zdanie Trumpa. W tym momencie Duda miał nie najszczęśliwszą minę"

- Pogłębia się moje wrażenie, że wizyty prezydenta USA w Polsce pozostanie tylko obrazek. Ale absolutnie szokujące było to, co Trump powiedział zapytany o konkretne gwarancje bezpieczeństwa dla Polski - powiedział Marcin Bosacki, były ambasador Polski w Kanadzie, b. rzecznik MSZ.

Marcin Bosacki w audycji "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM zwrócił uwagę, że Trump ma tę ciekawą cechę, że jako polityk mówi to, co myśli, a nie to, co mu napiszą. Przyznał jednak, że był "zszokowany", gdy usłyszał co  Donald Trump powiedział, gdy na krótkiej konferencji prasowej został zapytany o konkretne gwarancje bezpieczeństwa

To, co on powiedział, że nie rozmawialiśmy o gwarancjach bezpieczeństwa dla Polski, o dłuższym pozostaniu wojsk amerykańskich w Polsce i w regionie i bardzo dziwne zdanie, że "nie jesteśmy umocowani, żeby o tym rozmawiać". To jest coś niebywałego, no bo kto miałaby o tym rozmawiać jak nie prezydenci. W tym samym momencie telewizja pokazywała minę prezydenta Dudy. Nie była to najszczęśliwsza mina

-  zauważył były ambasador Polski w Kanadzie. 

- Politycy PiS przez ostatni okres stale powtarzali, że zwiększenie bezpieczeństwa dla Polski, to ma być główna teza do rozmów do z prezydentem USA. To jest bardzo dziwne i niepokojące [brak gwarancji bezpieczeństwa - red.], bo to w połączeniu z tym, co Trump opowiadał podczas konferencji prasowej i później, w krótki przemówieniu do prezydentów Trójmorza, pokazuje, że on przyjechał do Polski, żeby oprócz zrobienia sobie fajnego obrazka, sprzedać gaz i być może trochę sprzętu wojskowego - ocenił Bosacki.

- Ale Ameryka jest mocarstwem i naszym głównym sojusznikiem nie dlatego, że nam sprzeda Patrioty, albo kolejne F-16, tylko dlatego, że w naszym sąsiedztwie jest  niebezpiecznie i Ameryka jest na stałe gotowa mówić: nie będziecie sami - podkreślił dyplomata.

DOSTĘP PREMIUM