Ochojska: Straszenie Polaków uchodźcami jest jak żywcem wyjęte z czasów komuny

Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej jest zdania, że panuje mit, że zamiast 7 tys. uchodźców, które przejęłaby Polska, przyjadą miliony. - To bzdura. Polskie prawo ogranicza możliwość łączenia rodzin - tłumaczy Janina Ochojska w Radiu TOK FM.

W czasie audycji ''A teraz na poważnie'' Mikołaj Lizut przypomniał wystąpienie Beaty Szydło podczas debaty sejmowej nad odwołaniem Mariusza Błaszaka. Premier przekonywała wówczas, że minister spraw wewnętrznych nie powinien zostać odwołany ze stanowiska, ponieważ zamykając granicę broni nas m.in. przed falą uchodźców. 

Dla mnie te słowa są bardzo trudne, ponieważ jako naród jesteśmy stawiani w sytuacji bardzo upokarzającej – ludzi, którzy nie chcą pomóc tym, którzy opuszczają swój kraj w nadziei, że uratują życie swoich bliskich

- mówi Janina Ochojska w ''A teraz na poważnie''. 

Jak obalić mity?

Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej jest też zdania, że panuje mit, że za 7 tys. zamiast uchodźców, które przejęłaby przyjąć Polska, przyjadą miliony.

To bzdura. Polskie prawo ogranicza możliwość połączenia rodzin. Za rodzinę pojmuje się matkę, ojca i dzieci

W czasie rozmowy wspomniano również o sondażu IBRIS (Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych), z którego wynika, że Polacy wolą wyjść z UE niż przyjąć uchodźców.

Niestety polityka strachu, która w tej chwili zarządza naszymi emocjami, dotyczącymi uchodźców jest polityką świadomą i wykorzystuje naszą niewiedzę

- komentuje Ochojska. I zauważa, że: "To wyraźna paralela do czasów komuny".  

Kiedyś słowo „Solidarność” kojarzyła się z Polakami, teraz zaprzeczamy tym wartościom

- podkreśla. 

Przeczytaj także: W sieci nic nie ginie. Internet przypomniał, co Kamiński mówił o uchodźcach 15 lat temu

Przyznaje, że zastanawia się nad tym, w jaki sposób mogłaby dotrzeć do tej części ludzi, która "jest pośrodku", czyli nie do - 20 procent Polaków, którzy są przeciwko przyjęcia uchodźcom do Polski, ale do osób, które nie mają zdania na ten temat. Niewiedzących, na czym polega religia Islamu czy nie znająca podstawowych danych dotyczących uchodźców. Jakich?

Na przykład dotyczących dzietności uchodźców. Mity rozpowszechniane przez media społecznościowe oraz przez ludzi nieznających się na tym problemie, powodują, że rządzi nami lęk

- tłumaczy. I za przykład podaje Francję. - Okazuje się, że współczynnik dzietności między rodowitymi Francuzkami a rodzinami muzułmańskimi jest praktycznie taki sam - wyjaśnia.

Cała nadzieja w Kościele 

Dodaje też, że nie ocenia Polaków. - Nie winię ludzi za lęk, rozumiem go, ale chodzi o to, aby dowiedzieli się jak najwięcej - wyjaśnia. - Może Kościół powinien być sprzymierzeńcem Polskiej Akcji Humanitarnej? - pyta Mikołaj Lizut. - Kościół na pewno może odegrać tu dużą rolę - przyznaje Ochojska. 

Ambona kościelna to rzeczywiście miejsce, w którym Kościół może dotrzeć do prawie każdego Polaka. Gdyby księża odczytali list skierowany do parafian to na pewno odegrałoby pozytywną rolę

- reasumuje Ochojska, jednocześnie dodając, że w Episkopacie są osoby, które próbują do tego doprowadzić. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM