"Miesięcznica to stacja meteorologiczna polskiej sceny politycznej"

- Zwyciężył zdrowy rozsądek. Policja doprowadziła do tego, że dwie grupy demonstrantów nie zetknęły się ze sobą zbyt blisko - tak o miesięcznicy mówił w TOK FM Paweł Kowal. B. wiceszef MSZ ocenia, że organizowane przez PiS miesięcznice zyskały "drugie życie".

87. miesięcznica była wyjątkowa. Po raz pierwszy barierkami podzielono Krakowskie Przedmieście od ul. Karowej po Plac Zamkowy. Do tego, przed Pałacem Prezydenckim na czas wieczornego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, rozpostarto wielkie płachty. By w ten sposób odgrodzić się od protestujących.

A manifestantów-przeciwników działań PiS było wyjątkowo dużo.

- Zwyciężył zdrowy rozsądek. Policja doprowadziła do tego, że dwie grupy demonstrantów nie zetknęły się ze sobą zbyt blisko - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Paweł Kowal.

Miesięcznica jak stacja meteorologiczna

Zdaniem byłego posła PiS, miesięcznice "chyba niechcący" zyskały "drugie życie". Dzięki nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. To zmobilizowało przeciwników PiS.

- Te manifestacje mobilizują elektorat jądra, tam centrum nie przychodzi. Zmieniono ustawę i "nakręcono" drugą stronę. A mobilizacja przeciwników zmobilizowała zwolenników PiS. W tej chwili, będziemy mieli co miesiąc oglądanie polskiej polityki przez pryzmat takiej stacji meteorologicznej, jaką jest miesięcznica - mówił Kowal w rozmowie z Janem Wróblem.

Policja poinformowała, że skieruje do sądu wniosku w sprawie 44 osób. Zatrzymano dwie osoby, jedna podawała się za policjanta, a druga odpowie za kradzież torby.

DOSTĘP PREMIUM