"To jest demokracja? To jest zawłaszczanie państwa" - PiS zrobi czystkę w SN

- To jest zawłaszczanie państwa. Jak inaczej można to określić? - pytała w TOK FM Barbara Dolniak. Wicemarszałek Sejmu z Nowoczesnej ostrzegała, przed skutkami najnowszego pomysłu PiS nt. Sądy Najwyższego. Bo to SN, nad którym PiS chce mieć całkowitą kontrolę, orzeka w sprawie ważności wyborów.

- Czy to jest demokracja? Czy to jest państwo prawa? - pytała Barbara Dolniak w "Poranku Radia TOK FM".

PiS kilka godzin po tym, jak uchwalił zmiany dotyczące KRS i ustroju sądów, odpalił kolejną "bombę" dotyczącą wymiary sprawiedliwości. Krótko przed północą poznaliśmy projekt zmian dotyczących Sądu Najwyższego.

Najważniejsze dotyczą skrócenia kadencji obecnego składu SN. Choć konstytucja jasno określa, jak długo pracują sędziowie. Zgodnie art. 87. projektu, wszyscy sędziowie SN wybrani na podstawie dotychczasowych przepisów przejdą w stan spoczynku. Z wyjątkiem tych, których osobiście wskaże minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Zaproponowano nawet przepis, który wprowadza ograniczenie dotyczące wieku sędziów. PiS proponuje, by sędzia SN automatycznie przechodził w stan spoczynku po ukończeniu 65 lat. Obecna prezes SN jesienią kończy... 65 lat.

Polityk będzie teraz mówił, który sędzia ma zostać, a który nie. Przecież to jest zawłaszczanie państwa! Jak inaczej można to określić?  A proszę pamiętać, że SN orzeka m.in. czy wybory przeprowadzono zgodnie z prawem

- komentowała wicemarszałek Sejmu, z zawodu sędzia.

Polityk może wszystko

Zmiany uchwalone głosami PiS, dotyczące KRS i ustroju sądów, oraz najnowsze propozycje w sprawie Sądu Najwyższego podważają fundamenty demokratycznego państwa prawa - zasadę trójpodziału władzy.

-  Trzecia władza - sądownicza - musi być w pełni niezależna, bo tylko wtedy może dawać obywatelom poczucie sprawiedliwości. A teraz politycy będą decydować o tym,  kto zostanie sędzią w sądach powszechnych. Jakby tego było mało, polityk - minister sprawiedliwości, będzie decydował który sędzia ma zostać w Sądzie Najwyższym - mówiła Barbara Dolniak w rozmowie z Piotrem Kraśką.

"Ostrzegam prezydenta Dudę. Może się okazać, że już wkrótce i panu skrócą kadencję">>>

Gospodarz "Poranka Radia TOK FM" przypomniał, że PiS zmiany przepisów dotycząca wymiary sprawiedliwości tłumaczy oczekiwaniem obywateli. Bo sądy są nisko w rankingach zaufania.

Ale w sondażach sądownictwo jest lepiej oceniane niż Sejm. Teraz więc Sejm, oceniany gorzej niż sądy, będzie "naprawiał" sądownictwo. Dla suwerena

- podkreślił dziennikarz.

Nie o dobro obywateli chodzi

Co ciekawe, rewolucyjny projekt dotyczący Sądu Najwyższego to inicjatywa poselska. Oznacza to więc, że może być błyskawicznie uchwalony. Bo przy inicjatywach poselskich nie ma obowiązku przeprowadzania żadnych konsultacji.

Zdaniem Barbary Dolniak rządzących doskonale ilustruje jeden fakt. Bo rządzący burzą konstytucyjny porządek zasłaniając się wolą suwerena. A minister mógłby jedną decyzją znacząco poprawić sytuację obywateli.

Wystarczyłoby obniżyć opłaty sądowe. Ale nie robi tego, choć PiS wygrało wybory  blisko dwa lata temu.

DOSTĘP PREMIUM