Zmiany i czystki PiS w Sądzie Najwyższym? "To jest pomysł jak z PRL"

Ewa Siedlecka porównuje szykowaną przez PiS czystkę w SN do tego, co działo się w czasach komunizmu. - Ale choć w PRL wolno było sędziom należeć do partii politycznych, nie wszyscy należeli do PZPR. Byli, więc tacy, którzy nie godzili sądzić się pod naciskiem władzy - mówi dziennikarka w TOK FM.

Zgodnie z najważniejszym zapisem złożonego przez posłów PiS projektu, wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego, wybrani na podstawie dotychczasowych przepisów, przejdą w stan spoczynku.Wyjątkiem będą sędziowie, których wskaże minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

"Byli sędziowie uczciwi"

- To jest pomysł jak z PRL - komentuje Ewa Siedlecka, dodając:

Choć wolno było wtedy sędziom i prokuratorom należeć do partii politycznych, nie wszyscy należeli do PZPR.  Byli sędziowie uczciwi. Sędziowie, którzy nie godzili sądzić pod naciskiem władzy.

Jak dziennikarka ocenia zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa?

Nie polegają one na tym, żeby mieć wszystkich sędziów, ale oto, aby mieć wpływ na to, do kogo trafi sprawa, która ważna jest dla władzy.

- Jednym słowem zawsze znajdzie się odpowiedni sędzia - skomentował Mikołaj Lizut

Jeżeli do izby Sądu Najwyższego trafi sprawa karna, cywilna, gospodarcza czy prawa pracy to zostanie wybrany sędzia lub skład sędziowski, który orzeknie tak jak tego życzy sobie władza

- wyjaśnia publicystka Ewa Siedlecka.

- Oczywiście większość spraw władzy nie interesuje - dodaje. "Ale znajdą się takie, które władzą interesują" - wtórował Mikołaj Lizut.

Kopia ustawy Cyrankiewicza 

Na Twitterze nie milkną głosy na temat najnowszego pomysłu PiS, Poseł Krzysztof Brejza stwierdził, że ustawa posłów Prawa i Sprawiedliwości jest kopią ustawy Cyrankiewicza z 1962 roku. 

DOSTĘP PREMIUM