Co może oznaczać zmiana w sądach dla 'Kowalskiego'? "Nie licz na wygraną sprawę"

- Jeżeli nasza sprawa trafi do sędziego zależnego od partii rządzącej, to raczej nie powinniśmy liczyć na prawidłowy wyrok - ocenia adw. Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. W audycji "A teraz na poważnie" tłumaczył też, co po przeprowadzonej przez PiS reformie sądownictwa, grozi prywatnym mediom.

Podczas uchwalania nowelizacji ustawy pojawiła się teza, że zmiany w polskim sądownictwie mogą okazać się skutecznym batem na prywatne media w Polsce. O opinię, w jaki sposób PiS mógłby przejął władzę nad mediami, Mikołaj Lizut zapytał adw. Jacka Trelę, prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. 

"Władza zajmie konto dziennikarza"

Według prezesa szefa NRA szczególnie zagrożone są media angażujące się w debatę polityczną. 

Partia rządząca może wystąpić z zakazem publikacji danego materiału albo z innymi wnioskami o zabezpieczenie swoich roszczeń, na przykład związanych z naruszeniem ich dobra osobistego

- wyjaśnia w TOK FM adw. Jacek Trela. 

Jednak to nie wszystko. Co jeszcze grozi polskim mediom?

Sąd może zająć rachunki bankowe dziennikarza, konto gazety

- wymienia Trela. I dodaje: - Jest wiele różnych ingerencji w to, co dzieje się z mediami, przez władze sądową. 

Reforma, a obywatel

- Co natomiast oznacza zmiana w sądach dla przeciętnego Kowalskiego? - zapytał Mikołaj Lizut. 

Jeżeli trafi pana sprawa do sędziego zależnego od partii rządzącej to raczej na pewno nie można liczyć na prawidłowy wyrok

- mówi wprost szef Naczelnej Rady Adwokackiej. 

Zdaniem gościa TOK FM, jeżeli będziemy procesować się w danej sprawie, a naszym będzie lokalny działacz PiS, to raczej nie powinniśmy liczyć na wygraną sprawę.

Przeczytaj także: Kaczyńskiemu puściły w Sejmie nerwy. "Zabiliście mojego brata! Jesteście kanaliami!"

- O tym nawet nie musi wiedzieć prezes partii. Po prostu taki utrze się zwyczaj - wyjaśnia adwokat i podaje przykład: 

Jak będzie miał pan sprawę ze starostą o odszkodowanie za zawłaszczoną nieruchomość, a starosta będzie przedstawicielem władzy wykonawczej, to raczej przegrana sprawa

- ocenia Jacek Trela. 

DOSTĘP PREMIUM