"Mam nadzieję, że PiS uszanuje wolę prezydenta. I nie odrzuci w Sejmie prezydenckich wet"

Kamila Gasiuk-Pihowicz uważa, że trzeba apelować do prezydenta o zawetowanie trzeciej ustawy z pakietu PiS. Bo decyzja prezydenta nie wystarcza, by zapisy trafiły do kosza. Weta Dudy musi poprzeć 3/5 posłów.

- Prezydenckie weta to krok w dobrą stronę oraz swego rodzaju dowód uznania, w stosunku do wszystkich ludzi, którzy pokojowo protestowali na ulicach swoich miast - komentowała w TOK FM Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Prezydent Duda, przypomnijmy, zapowiedział zawetowanie ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Jak mówił, przepisy te wywołały "ogromne niepokoje i obawy wśród" Polaków.

Andrzej Duda zapowiedział, że w ciągu dwóch miesięcy - po szerokich konsultacjach - zostaną przygotowane nowe projekty nowelizacji.

- Mam nadzieję, że nie skończy się na tym, iż  w nocy pojawi się jakaś "wrzutka". Te prace muszą być jak najbardziej transparentne. Powinny się odbyć szerokie konsultacje z przedstawicielami zawodów prawniczych, z obywatelami, organizacjami pozarządowymi. Tego oczekuję od prezydenta - stwierdziła Gasiuk-Pihowicz w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Wszechmocny minister

Monitorowanie prac na nowelizacjami to nie jedyne zadanie. Zdaniem posłanki Nowoczesnej, cały czas trzeba apelować do Andrzeja Dudy, by zawetował trzecią z pakietu kontrowersyjnych ustaw.

Bo ustawa o ustroju sądów powszechnych daje wielką władzę Zbigniewowi Ziobrze, który jako minister sprawiedliwości będzie miał praktycznie nieograniczoną władzę w obsadzaniu stanowisk prezesów i wiceprezesów sądów.

"Trzeba zachować ostrożność" - uważa była minister sportu>>>

Co zrobi PiS?

Gasiuk-Pihowicz przypomina, że prezydenckie weto nie kończy definitywnie sprawy nowelizacji ustaw o KRS i SN. Bo potrzebne jest jeszcze głosowanie posłów.

- Pamiętajmy, że 3/5 głosów to nie jest taka większość, której PiS nie mógłby zgromadzić. Liczę, że polski parlament, a zwłaszcza PiS uszanuje wolę prezydenta. I oba weta nie zostaną odrzucone.

3/5 głosów potrzebnych do odrzucenia weta prezydenta to 276 posłów. Prawo i Sprawiedliwość, z sojusznikami z partii Zbigniewa Ziobry oraz Jarosława Gowina, ma 234 głosy. A nie można zakładać, że wszyscy posłowie chcieliby odrzucenia wet Andrzeja Dudy.

Przypomnijmy, że podczas ubiegłotygodniowego głosowania w sprawie nowelizacji przepisów o Sądzie Najwyższym trzech posłów PiS nie wzięło udziału w głosowaniu.

Gdyby więc Jarosław Kaczyński podjął decyzję, że kontrowersyjne ustawy trzeba mimo weta przyjąć, rządzący muszą szukać poparcia wśród innych klubów i posłów niezrzeszonych.

Skomplikowana układanka

Trudno spodziewać się, by wśród parlamentarzystów PO, PSL czy Nowoczesnej byli chętni do pomagania Prawu i Sprawiedliwości.

Najwięcej głosów mógłby dostarczyć rządzącym klub Kukiz'15. Ale posłowie tego ugrupowania zapowiedzieli dziś, że nie dopuszczą, by prezydenckie weta zostały odrzucone.

Do tej pory największym sojusznikiem PiS byli dawno członkowie klubu Kukiz'15, którzy utworzyli koło Wolni i Solidarni. Ale Kornel Morawicki i dwoje pozostałych członków klubu to zbyt mało, by uratować ustawy o KRS i SN.

W tej chwili w kołach poselskich zrzeszonych jest 10 posłów Sześciu kolejnych to posłowie niezrzeszeni.

"Prezydent powiedział do Ziobry: panie Zbigniewie pan zrąbał swoją robotę" - ocenił Paweł Wroński>>>

DOSTĘP PREMIUM