Kucie ścian, wiercenie i kurz. Remonty łazienek w części szkół dopiero po wakacjach

Dostosowywanie szkolnych łazienek i toalet do potrzeb małych dzieci zacznie się... dopiero po wakacjach - ustaliła reporterka TOK FM w Wydziale Inwestycji i Remontów lubelskiego Urzędu Miasta. Wszystko dlatego, że pieniądze z MEN wpłynęły do miejskiej kasy dopiero w wakacje. By móc je wydać, konieczna jest uchwała Rady Miasta, a sesja - dopiero 6 września.

Remonty w szkołach są niezbędne, bo do budynków dotychczasowych gimnazjów we wrześniu przyjdą 7-latki. Maluchy muszą mieć umywalki powieszone na odpowiedniej wysokości czy niższe sanitariaty. Tyle, że pieniądze z Ministerstwa Edukacji do urzędu w Lublinie dotarły dopiero 4 lipca. Zgodę na ich rozdysponowanie musi wydać Rada Miasta i jest problem.

- W okresie wakacyjnym nie ma posiedzenia Rady Miasta, dlatego te remonty nie mogą ruszyć. Na pewno oznacza to dla szkół duże utrudnienia, bo remonty będą się musiały odbywać w czasie trwania roku szkolnego - mówi nam dyrektor Wydziału Remontów, Tadeusz Dziuba. I dodaje, że w swojej 25-letniej pracy - nie pamięta podobnej sytuacji.

Huk i kurz - będzie codziennością dzieci w szkole?

Remont sanitariatów to kucie ścian, wiercenie, ogromny huk, do tego mnóstwo kurzu. - To są roboty budowlane, nie da się tego zrobić w ciągu jednego dnia, to musi potrwać - mówi Dziuba.

Lublin na remonty łazienek dostał blisko 500 tysięcy złotych - pieniądze muszą czekać na decyzję radnych. Po jej podjęciu - zostaną zaksięgowane na koncie danej szkoły i dopiero wtedy można szukać wykonawców, a to oznacza, że to potrwa - co najmniej kilka powakacyjnych tygodni.

"Nie wyobrażam sobie tego"

Dyrektor dotychczasowego Gimnazjum nr 15 w Lublinie, Adam Szymala (od września będzie to szkoła podstawowa) przyznaje, że na razie nie potrafi sobie wyobrazić remontu łazienek w czasie normalnej pracy szkoły. - Będzie to na pewno duży problem. U nas mają być remontowane dwa sanitariaty dla dzieci młodszych, więc trzeba będzie wyłączać najpierw jedną, a potem drugą stronę. Jest tylko o tyle dobrze, że do sanitariatów są podwójne drzwi, więc może nie będzie się tak strasznie kurzyć. Liczę oczywiście też na wyrozumiałość rodziców - mówi nam dyrektor szkoły. W jego placówce w tej chwili prace remontowe trwają, ale jest to jedynie remont sal lekcyjnych, w których będą się uczyć pierwszoklasiści (finansowany z pieniędzy miasta, które udało się wygospodarować).

- Nic tylko załamać ręce - mówi mama 7-letniego Tomka - Remont i nauka w jednym. Przecież to absurd. A takie były zapowiedzi ministerstwa, że wszystko jest pod kontrolą - dodaje rozgoryczona.

Jak radzą sobie inne polskie miasta? 

Jest z tym różnie. Warszawa rozpoczęła niezbędne remonty, nie czekając na pieniądze z MEN. - Dzielnice starają się, aby jak najwięcej prac zakończyło się przed rozpoczęciem roku szkolnego - przekazała nam Katarzyna Pienkowska z Urzędu Miasta. Choć oczywiście nie wiadomo, czy wszystko uda się zakończyć. 

Gdańsk pieniądze na remonty sanitariatów otrzymał pod koniec czerwca, ale prace ruszyły już wcześniej (z własnych środków). Jednak jak przekazała nam Olimpia Schneider, jest możliwe, że remonty będą też po wakacjach. - Prowadzone będą tak, by nie zakłócały normalnej pracy szkoły, z troską o bezpieczeństwo dzieci. Wszystkie modernizacje powinny się zakończyć do końca października - zapewnia Schneider.

Władze Szczecina przelew z ministerstwa dostały 28 czerwca - środki te zostaną wprowadzone do budżetu miasta uchwałą Rady Miasta na sesji w październiku. Miasto nie czekając jednak na formalne załatwienie sprawy, przekazało szkołom pieniądze ze środków własnych. Remonty sanitariatów już trwają. - Nie można jednak wykluczyć sytuacji, iż w niektórych szkołach jeszcze we wrześniu będą występowały drobne niedogodności związane z remontami - przekazał nam Dariusz Sadowski z Centrum Informacji Miasta.

Podobnie jest w Bydgoszczy - pieniądze z ministerstwa wpłynęły w lipcu, ale miasto zdecydowało się wyłożyć środki własne, by remonty w szkołach zakończyć zanim uczniowie wrócą do klas. - Łącznie uruchomiliśmy już w czerwcu na skutki finansowo - organizacyjne reformy oświaty kwotę około 4,5 miliona złotych - informuje doradca prezydenta, Marta Stachowiak. 

Łódź tego problemu na dziś w ogóle nie ma 

Łodzi od września żadne gimnazjum nie przekształca się w szkołę podstawową, więc problemu z remontami nie ma. Radni zdecydowali, że nowe podstawówki powstaną, ale... dopiero za rok.

Są również takie miasta, w których słyszymy zapewnienie, że wszystkie remonty w szkołach uda się zakończyć na czas - tak twierdzą urzędnicy z Zielonej Góry, Białegostoku czy Olsztyna - tu akurat tylko jedno gimnazjum przekształca się w podstawówkę i nie będzie poślizgu z dostosowywaniem łazienek do potrzeb dzieci z klas młodszych. Podobnie jest w Toruniu, gdzie remont już trwa, a to dlatego, że sesja Rady Miasta odbyła się 20 lipca, więc nie było problemów z wprowadzeniem pieniędzy z MEN do budżetu miasta. 

Jeszcze jeden problem: gminy dostają mniejsze kwoty niż te, o które wnioskują

Dla przykładu:

- Warszawa na remonty łazienek wnioskowała o 3,7 miliona zł, a dostała 1,5 miliona zł

- Lublin na dostosowanie 18 sanitariatów w 9 szkołach wnioskował o prawie 750 tys. zł, a dostał 480 tysięcy zł

- Wrocław wystąpił do MEN o dotację na ten sam cel na kwotę nieco ponad 780 tys. zł, a dostał niecałe 437 tys. zł

DOSTĘP PREMIUM