List policjanta od miesięcznic: Nie chcę, aby osoby przychylne władzy uważały, że "jestem z nimi"

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński każdego 10. dnia miesiąca wysyła ponad 2 tys. policjantów, radiowozy i barierki do zabezpieczenia miesięcznic smoleńskich. Jeden z funkcjonariuszy, którzy ochraniają zgromadzenia, napisał emocjonalny list, bo jak mówi - poczuł się "wywołany do odpowiedzi".

"Piszę w swoim imieniu, ponieważ nie jest upoważniony do reprezentowania całej formacji. Wiem jednak, że wielu policjantów czuje to, co ja" - zaczyna swój list do redakcji Radia TOK FM policjant.

Podkreśla, że choć jako funkcjonariusz policji musi pozostać apolityczny, to nie chce, aby wiązano go z partią rządzącą jako tą, z którą się utożsamia.

Nie chcę, aby osoby ze zgromadzeń przychylnych obecnej władzy uważały, że "jestem z nimi". Nie jestem! Boli mnie bardzo, gdy uczestnicy manifestacji przeciwnych obecnej władzy myślą, że jestem przeciwko nim. Nie jestem. Jestem całym sercem z osobami aktywnymi społecznie i walczącymi o swoje przekonania i racje

- pisze policjant.

Jak tłumaczy swój udział w miesięcznicach? "Muszę wykonywać polecenia przełożonych. Chcę czy nie chcę, muszę brać udział w zabezpieczeniach manifestacji. Proszę, abym był odbierany jedynie jako osoba pragnąca zadbać o bezpieczeństwo osób biorących udział w powyższych zgromadzeniach" - przekonuje - jak samo o sobie pisze - szeregowy funkcjonariusz.

Na koniec zastrzega, że nie otrzymuje i nie chce otrzymywać żadnych dodatkowych gratyfikacji w związku z udziałem w miesięcznicach.

Prawo do demonstrowania tak, ale tylko dla PiS

Pod koniec ubiegłego roku uchwalona została nowelizacja Prawa o zgromadzeniach autorstwa PiS, regulującą zasady organizowania zgromadzeń. Zakłada ona m.in. możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie.

Nowe przepisy były krytykowane przez organizacje pozarządowe, opozycję, członków Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich, a także przedstawicieli OBWE już podczas prac legislacyjnych. Pod koniec grudnia 2016 r. prezydent zwrócił się do TK w tzw. trybie prewencyjnym. Prezydent uznał za sprzeczny z konstytucją przepis noweli, wprowadzający zgromadzenia cykliczne. Nowy TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej stwierdził jednak, że nowe przepisy nie naruszają konstytucji.

W. Frasyniuk: Gdyby Lech Kaczyński żył, byłby po naszej stronie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM