Ppłk Przepiórka: Macierewicz tych, którzy zdobywali Berlin, Wał Pomorski wyzywa od bandytów

Ppłk Krzysztof Przepiórka w ostrych słowach krytykuje reformę armii. Były komandos, oficer jednostki GROM zarzuca Macierewiczowi, że ten niszczy żelazną zasadę w armii - ciągłość dowodzenia i "kupuje" wojsko"

W ocenie ppłk Krzysztofa Przepiórki, po dwóch latach rządzenia Antoniego Macierewicza, nie ma mowy o żadnej reformie armii, są tylko zmiany kadrowe, a zapowiadana modernizacja - nowe śmigłowce, sprzęt dla marynarki wojennej - nie istnieją.

Jednak to, co szczególnie oburza b. oficera GROM-u, to fakt, że Antoni Macierewicz traktuje wojsko jak prywatny folwark, łamie procedury i odmawia informacji prezydentowi na temat stanu armii.

Minister robi rewolucję w siłach zbrojnych. Otóż w siłach zbrojnych każdego pastwa musi być ciągłość dowodzenia. A tu nagle przerywamy, odstawiamy od władzy pokolenie starsze i zastępuje je nowym. Żołnierz na każdym szczeblu musi trochę "poterminować", nie może przeskakiwać o trzy stopnie wyżej. To jest kupowanie wojska. Tego typu posunięcia dewaluują stopnie oficerskie,  dewaluują poczucie sprawiedliwości w wojsku. Ktoś taki nigdy nie będzie dobrym generałem

- przekonuje ppłk Przepiórka.  

Były GROM-wiec zwraca uwagę, że Macierewicz często powtarza, że poprzedni system dowodzenia był zły, a minęły dwa lata i nic się nie zmieniło, nikt nie zna założeń nowego systemu, a z armii odeszło lub wyrzucono prawie 300 pułkowników łącznie z generałami.

Na pytanie o to, jak Macierewicz jest traktowany przez naszych sojuszników, oficer reaguje śmiechem. - Chętnie za to stygmatyzuje żołnierzy - mówi ppłk Krzysztof Przepiórka.

- Mówię to jako żołnierz: pan minister Macierewicz i jemu podobni, stygmatyzują żołnierzy wyzywając, np. żołnierzy, którzy zdobywali Berlin i  Wał Pomorski od bandytów... Ale wracają do kadry. Ci wszyscy pułkownicy, generałowie rzeczywiście zaczynali służbę w Ludowym Wojsko Polskim, ale bez nich nie byłoby dzisiejszej armii. Wielu z nich odnalazło się w nowej rzeczywistości, po 25 latach służby, na misjach zagranicznych w Iraku, Afganistanie czy na Bałkanach. Oni pokończyli zachodnie uczelnie, a państwo polskie zainwestowało w tych ludzi mnóstwo pieniędzy - przypomina ppłk Przepiórka.

Były komandos nie widzi nic złego w tym, że cześć z tych ludzi kończyła jeszcze studia w Moskwie.

A co w tym złego? Amerykanie bardzo by chcieli studiować w Moskwie. Dlatego że dobrze jest poznać taktykę działania swojego przeciwnika. Nie przypominam sobie tych oficerów, którzy teraz odeszli, żeby któryś z nich studiował w Moskwie. Wszyscy ci, którzy odeszli studiowali na uczelniach zachodnich, państwach NATO. Nikomu z członków Sojuszu to nie przeszkadzało. To są fobie Macierewicza, to upodlania ludzi, doświadczeni oficerowi odeszli. A kto za nich?

- pyta na zakończenie audycji w "Poranku Radia TOK FM" ppłk Krzysztof Przepiórka.  

DOSTĘP PREMIUM