Żakowski pyta Biedronia: I co z tą pana partią? A odpowiedź? "Błyskotliwa jak na poranek"

Dużo mówi się o tym, że Robert Biedroń ma szanse na bycie, jeśli nie liderem opozycji, to co najmniej szefem nowej partii. Red. Jacek Żakowski próbował podpytać prezydenta Słupska o jego plany polityczne na najbliższą przyszłość. Oto, co usłyszał od samorządowca.

- I co z tą pańską słynną, legendarną partią polityczną, która miałaby uwolnić Polskę od Kaczyńskiego i Macierewicza? - rozpoczął nowy wątek rozmowy z Robertem Biedroniem w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Żakowski. Prezydent Słupska zaczął obiecująco:

Za niecały rok ogłoszę swój komitet wyborczy -  mogę to powiedzieć na antenie Radia TOK FM - i wystartuję na prezydenta.
Polski?

- wtrącił Żakowski.  

Słupska, bo za rok będą wybory samorządowe

- dokończył wypowiedź Biedroń.

Taka odpowiedz nie usatysfakcjonowała Jacka Żakowskiego. - Bardzo śmieszne to było, jak na godzinę poranną i błyskotliwe, ale co dalej - nie dał się zbić z tropu prowadzący audycję.

- Mam wrażenie, że nie chodzi tu o Biedronia. Mam poczucie, że skupiamy się na personaliach, ale tu bardziej chodzi o pewne wartości... - próbował polityk, ale redaktor nie dawał za wygraną. - Chciałbym usłyszeć od pana, czy powstaje ta partia, na którą czekają wyborcy, czyli partia oczekujących na partię? - powtórzył Żakowski.

- Ale ta partia zawsze istniała. To jest raczej pole do popisu dla obecny liderów, żeby przeformułować swoje działania, odzyskać wiarygodność, autentyzm, żeby mieć ten kręgosłup wartości, których Polacy i Polki poszukują - powiedział prezydent Słupska.

- My  samorządowcy mówimy, że naszą partią jest nasze miasto i wydaje mi się, że przez najbliższy ponad rok moją partią będzie Słupsk. Do tego momentu będę sprawował prezydenturę w mieście. Co będzie dalej zdecydują wyborcy w Słupsku i zdecyduje sytuacja - podsumował Robert Biedroń. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM